"It's difficult to admit the obvious"
political world

Izrael oskarżony o zbrodnie wojenne przez misję Goldstone'a

stosunki międzynarodowe|Tuesday, September 22, 2009

Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące wydanego 15 września tzw. raportu misji Goldstone'a zarzucającego Izraelowi i Hamasowi popełnienie zbrodni wojennych podczas wojny w Strefie Gazy w grudniu 2008-styczniu 2009 roku.
Co to jest misja Goldstone'a i jakie są główne tezy jej raportu?


3 kwietnia 2009 roku Rada Praw Człowieka ONZ powołała misję fact-finding kierowaną przez znanego południowoafrykańskiego sędziego Richarda Goldstone'a (byłego prokuratora Międzynarodowych Trybunałów Karnych dla b. Jugosławii i Rwandy) z mandatem "zbadania wszystkich pogwałceń międzynarodowego prawa praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, które mogły zostać popełnione w jakimkolwiek czasie w kontekście operacji militarnych, które były prowadzone w Gazie w okresie od 27 grudnia 2008 roku do 18 stycznia 2009 roku, czy to przed, podczas czy po [tym okresie]." W trakcie tego konfliktu, znanego jako operacja "Cast Lead" ("Płynny Ołów") według różnych szacunków organizacji pozarządowych zginęło 1387-1417 osób, zaś według danych rządu izraelskiego - 1166.
 
  15 września 2009 roku misja Goldstone'a wydała 575-stronicowy raport podsumowujący jej prace, oskarżający zarówno Izrael jak i palestyńskie grupy zbrojne o zbrodnie wojenne i przypuszczalnie zbrodnie przeciwko ludzkości. Szczególne słowa krytyki skierowane zostały pod adresem Izraela, którego operację militarną określono "celowo nieproporcjonalnym atakiem zmierzającym do ukarania, upokorzenia i sterroryzowania cywilnej populacji, radykalnego zmniejszenia jej lokalnych zdolności gospodarczych do zapewnienia pracy i utrzymania samej siebie, oraz narzucenia jej coraz większego poczucia zależności i bezbronności."
 
  Misja Goldstone'a zbadała w Strefie Gazy 36 incydentów; w 11 z nich "siły izraelskie przeprowadziły bezpośrednie ataki przeciw cywilom ze skutkiem śmiertelnym" podczas gdy "fakty wskazują na brak usprawiedliwionego celu militarnego." W 7 z tych incydentów doszło do ostrzelania cywilów próbujących opuścić swoje domy i przejść w bezpieczniejsze miejsce, mimo że wymachiwali oni białymi flagami. Raport stwierdza wobec tego, że izraelskim siłom najeżdżającym Gazę wyznaczono "niski próg użycia ognia przeciw cywilnej populacji."
 
  Raport wskazuje też na inne możliwe przypadki zbrodni wojennych ze strony Izraela -- nieuzasadnione wymogami prowadzenia walki ataki na podstawy życia cywilnego w Gazie (zniszczenie jedynego młynu w celu uniemożliwienia wyżywienia ludności, ataki na kluczowe obiekty wodne i kanalizacyjne), prowadzenie ostrzału "na oślep" ze skutkiem utraty życia przez cywilów, wykorzystywanie palestyńskich cywilów jako "żywych tarcz" podczas przeszukiwania domów, stosowanie pewnych budzących wątpliwości rodzajów broni na gęsto zaludnionych obszarach (np. białego fosforu, co prawda nie zakazanego jeszcze przez prawo międzynarodowe). Politykę utrzymywania blokady Strefy Gazy przez Izrael określa się "zbiorowym karaniem cywilnej populacji" tego terytorium.
 
  Jeśli chodzi o stronę palestyńską, raport misji Goldstone'a uznaje ataki rakietowe i moździerzowe, nie mogące być wymierzone w konkretne cele militarne, za rozmyślne ataki przeciw populacji cywilnej stanowiące zbrodnie wojenne i potencjalnie zbrodnie przeciw ludzkości. Według raportu jednym z podstawowych celów takich ataków jest sianie terroru wśród izraelskiej populacji cywilnej; podkreśla się przy tym rozmiary traumy psychologicznej wśród mieszkańców położonego najbliżej Gazy izraelskiego miasteczka Sderot - jeszcze w 2007 roku na zespół stresu pourazowego cierpiało 28% dorosłych i 72-94% dzieci. W trakcie wojny w Strefie Gazy palestyńskie grupy zbrojne, prowadząc ostrzał południowego Izraela lub nacierających wojsk izraelskich z miejsc usytuowanych w bezpośredniej bliskości budynków cywilnych lub podlegających ochronie "niepotrzebnie wystawiły cywilną populację Gazy na naturalne niebezpieczeństwa operacji militarnych prowadzonych wokół nich", tym samym łamiąc międzynarodowe prawo humanitarne. Oprócz tego poważnymi pogwałceniami praw człowieka określane są działania palestyńskich sił bezpieczeństwa w Strefie Gazy wymierzone przeciw konkurencyjnemu ruchowi Fatah, w tym zabójstwa.

  Przedstawiając swój raport, misja Goldstone'a wezwała rząd izraelski i palestyński Hamas do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa ws. powyższych zarzutów, a do Rady Bezpieczeństwa ONZ zaapelowała by w przypadku braku takich działań po 6 miesiącach skierowała sprawę do Międzynarodowego Trybunału Karnego (ICC). Podkreślić trzeba jednak, że Izrael nie jest członkiem ICC, wobec czego trybunał nie miałby jurysdykcji do rozpatrzenia sprawy. Jeśli chodzi o śledztwa wszczęte przez izraelskie siły zbrojne, Goldstone określił je niewystarczającymi, gdyż polegają wyłącznie na zeznaniach izraelskich żołnierzy biorących udział w kampanii i są tajne.
 
  Jakie inne raporty zostały ostatnio wydane ws. kampanii w Strefie Gazy?
 
 
Organizacja pozarządowa Amnesty International 2 lipca opublikowała raport, w którym zarzuciła Izraelowi zabicie setek nieuzbrojonych Palestyńczyków i zniszczenie ponad 3 tysięcy domów w Strefie Gazy, w większości bez uzasadnienia "militarną koniecznością" a więc z pogwałceniem międzynarodowego prawa wojny, w trakcie operacji "Cast Lead."
 
  13 sierpnia inna czołowa organizacja pozarządowa Human Rights Watch wydała raport zarzucający izraelskim siłom zbrojnym, że podczas kampanii w Strefie Gazy kilkakrotnie ostrzelały grupy Palestyńczyków niosące białe flagi, zabijając 11 osób. 7 dni wcześniej w innym raporcie HRW skrytykowała rakietowe ataki palestyńskiego Hamasu na terytorium izraelskie, uznając je za zbrodnie wojenne. 30 czerwca HRW zarzuciła Izraelowi, że podczas ofensywy w Strefie Gazy co najmniej 42 razy przeprowadził ataki rakietowe z samolotów bezzałogowych, zabijając co najmniej 87 palestyńskich cywilów; według HRW ten coraz bardziej popularny ostatnio sposób prowadzenia walki stanowił pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego.
 
  9 września izraelska organizacja pozarządowa B'Tselem opublikowała szacunki wskazujące na szczególnie dużą, daleko odbiegającą od danych izraelskiej armii liczbę cywilnych ofiar konfliktu w Strefie Gazy: wśród 1387 zabitych Palestyńczyków miało być aż 773 cywilów (według armii - 295), w tym 320 niepełnoletnich i 109 kobiet powyżej 18 roku życia. B'Tselem stwierdziła, że tak duże rozmiary strat cywilnych nie dowodzą jeszcze, że siły izraelskie działały z pogwałceniem praw wojny, ale wymagają niezależnego, wiarygodnego śledztwa.
 
  Głośnym echem odbiło się też opublikowanie 15 lipca przez grupę izraelskich weteranów pod nazwą Breaking the Silence, żądającą odpowiedzialności za operacje militarne Izraela na terytoriach okupowanych, około 30 anonimowych relacji żołnierzy uczestniczących w kampanii "Cast Lead." Świadczyły one, że izraelskie siły zbrojne prowadziły tę operację tylko z myślą o jak najmniejszych stratach własnych, w atmosferze sprzyjającej strzelaniu na oślep i bez względu na los cywilów, których rzekomo nawet używano jako "żywych tarcz."
 
  Jakie są reakcje izraelskie? Raport misji Goldstone'a, z którą rząd izraelski nie współpracował uznając ją z góry za nieobiektywną, natychmiast spotkał się z krytyką izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Wydane już 15 września oświadczenie wyjaśniało, że Izrael postanowił zbojkotować misję Goldstone'a, ponieważ "jej mandat był wyraźnie jednostronny i ignorował tysiące ataków rakietowych Hamasu na cywilów w południowym Izraelu, co uczyniło operację w Gazie konieczną." Oświadczenie dalej stwierdzało, że mandat i rezolucja ustanawiająca misję "z góry przesądzały o rezultacie śledztwa, dawały legitymację terrorystycznej organizacji Hamasu i lekceważyły umyślną strategię Hamasu wykorzystywania palestyńskich cywilów jako osłony dla przeprowadzania ataków terrorystycznych." Podobnie ambasador USA przy ONZ Susan Rice powiedziała 17 września, że mandat komisji Goldstone'a był jednostronny i prowadził do jej nieobiektywności. W kolejnym oświadczeniu z 15 września izraelskie MSZ zarzucało misji Goldstone'a "faktyczne zignorowanie prawa Izraela do samoobrony", wysuwanie bezpodstawnych twierdzeń co do zamiarów Izraela i "podważanie demokratycznych wartości i rządów prawa Izraela." Prezydent Szimon Peres 16 września uznał raport za "kpinę z historii", która nie rozróżnia między agresorem a tymi, którzy działają w samoobronie. W szczególnie ostrym tonie wypowiedział się minister spraw zagranicznych Izraela Avigdor Lieberman, który 17 września oświadczył, że celem raportu od samego początku było zniszczenie wizerunku Izraela i próbuje on "zawrócić ONZ do mrocznych dni kiedy pewne państwa, chroniąc swoje interesy, ogłosiły że "syjonizm równa się rasizmowi."
 
  Prasa izraelska podważa wiarygodność źródeł raportu Goldstone'a, które obejmują niemożliwe do zweryfikowania relacje palestyńskich cywilów i publikacje organizacji pozarządowych znanych z antyizraelskiego nastawienia (np. B'Tselem) czy o wątpliwej w oczach izraelskich reputacji (Human Rights Watch, którego czołowy ekspert od wojskowości i autor raportów Marc Garlasco został właśnie zawieszony za kolekcjonowanie nazistowskich memorabiliów). Podkreśla się też, że mianowanie szefem Richarda Goldstone'a, poważanego żydowskiego sędziego określającego się przyjacielem Izraela i znanego z opozycji wobec apartheidowskiego reżimu w RPA, miało uwiarygodnić misję i konkluzje zaprezentowane w raporcie, ale mogło zarazem sugerować, że Izrael powinien być poddany takiemu samemu ostracyzmowi jak apartheidowskie władze RPA. Za szczególnie oburzające uznano niektóre elementy krytyki Goldstone'a, np. zarzut wykorzystywania "żywych tarcz" przez Izraelczyków, podczas gdy całą strategię wojenną Hamasu można by sprowadzić do tego właśnie pojęcia.
 
  Komentatorzy uważają, że raport Goldstone'a może mieć różne negatywne konsekwencje dla Izraela. W sferze czysto wojskowej rekomendacje misji Goldstone'a o międzynarodowym zakazaniu stosowania pewnych rodzajów broni i technik wojennych mogą utrudnić w przyszłości prowadzenie wojen z przeciwnikami takimi jak palestyński Hamas czy libański Hezbollah. Przede wszystkim jeszcze bardziej pogorszy się wizerunek Izraela w światowych mediach i wśród światowej opinii publicznej, i tak już mało przychylnej Izraelowi. Raport Goldstone'a jest bowiem najcięższym jak dotąd atakiem na państwo żydowskie w zakresie praw człowieka i zbrodni wojennych, a jego ostra krytyka może być odbierana jako pośrednie przychylenie się do poglądu, że palestyńskie ataki rakietowe są usprawiedliwione jako reakcja na od dawna utrzymywaną przez Izrael blokadę Strefy Gazy. Bardzo możliwe jest jednak, że obejdzie się bez praktycznych konsekwencji, gdyż przekazanie sprawy domniemanych zbrodni wojennych w Strefie Gazy ICC przez RB ONZ wydaje się bardzo mało prawdopodobne. Tak więc podobnie jak po orzeczeniu przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (ICJ) w lipcu 2004 roku o nielegalności części izraelskiego muru bezpieczeństwa wokół Zachodniego Brzegu, negatywne dla Izraela skutki raportu Goldstone'a będą prawdopodobnie ograniczone do dalszego upadku międzynarodowej reputacji Izraela.
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl