"It's difficult to admit the obvious"
political world

Sąd Amerykanski interwenijuje na terenie POoski

Charles Benson|Thursday, February 9, 2017

A sprawa wygląda nastepująco:Ponad 14-scie lat temu   została przeprowadzona  sprawa rozwodowa w USA i w Polsce . Było to dosc  dziwne postepowanie . Adwokaci zarobili duzo pieniedzy , jeden około $154.000,   drugi $254.000. Jak zwykle bylo wiele podrobionych dokumentów, a ukoronowaniem było fałszywe  poswiadczenie bankowe  przedstawione przez powodką  wnoszącą o rozwód na $200 tys dolarów,  suma  ta  nigdy nie widniała w  certifikacie wymienionego banku, a takie poswiadczenie nigdy nie  miało potwierdzenia w  wymienionym banku. Umieszczenie posiadłosci w Polsce  bez zadnych danych jak podanie ulicy,  numery działki, czy budynku znajdujacym sie na działce, tez było kuriozalne 

W koncu jednak powódka dostała kilka nieruchomosci oraz  $375000.00 w gotowce. Krewka rozwódka, a  prywatnie lekarka z Chicago( która zrobiła nostryfikację dyplomu w ciągu 13 lat, a  w 3-m dniu po zdaniu egzaminu rozpoczeła rozwodowe postepowanie  )  , po przedstawieniu amerykanskiego dekretu rozwodowego w  polskim sądzie rozpoczęła tam rozwodowe  postepowanie sądowe.   Wniosła w polskim sądzie kilka spraw rozwodowych.  Dodatkowo, lekarka owa stwierdziła, ze  jej były partner prawdopodobnie nie zyje, chociaz mieszkał 1.5 kilometra od jej skradzionego domu w trakcie rozwodu. Polski sąd nie uwierzył  w jej oswiadczenia i wyznaczył z urzędu sądowego kuratora  reprezentujacego  powoda i zaczął poszukiwania  niby umarłego.   Kurator reprezentujacy powoda doprowadził do decyzji sądu polskiego  o podział majatku w Polsce zgodnie z polskim prawem, a jesli chodzi o decyzje sadu amerykanskiego- chociaz  ją znał -  zadecydował zgodnie z polskim prawem: podział majątku  małzenskiego  na połowę w Polsce. Sprawa  owej własnosci jest o tyle skomplikowana, z e  własnosc ta   jest wspólnotową jak tez są jeszcze inni własciciele  mający  w niej udział, nie mówiąc juz o innych posiadlosciach rozwodki w Polsce. Sprawa z punktu widzenia  polskiego sądu do tej pory jest jasna : zniesienie współwlasnosci i podział majatku wspolnotowego bez brania od uwage decyzji amerykanskiego sądu, który z natury rzeczy , jak tez zgodnie z innymi amerykanskimi  regułami prawnymi  i  sądowymi powinien byc wyłacznie terytorialny, lub podporzadkowany sądowi terytorialnemu danego panstwa. Wydawało się, z e sprawy idą w kierunku podzału owej  posiadlosci zgodnie z prawem polskim , nawet uczestnicy  sprawy sądowej jak tez pełnomocnik rowódki dali propozycje przyznania  poszkodowanemu pewnej czesci posiadlosci. Niestety...owa lekarka uwazając ze przegrywa sprawę w polskim sądzie ,  zmieniła zdanie, napisała  pełnomocnictwo na owa całą posiadlosc dla powoda i zwróciła się o pomoc  do sądu amerykanskiego, aby zostało ono podpisane nawet pod karą więzienia, jak tez  pomna na $254 tys  dane   amerykanskiemu adwokatowi. A adwokat ten  mając znajomosci w sądzie zmusił  owego powoda 4-ro tygodniowym wiezieniem   do podpisania przzygotowanego  pełnomocnictwa zrzeczenia  się  owej posiadlosci  okreslonej inaczej niz w amerykanskim dekrecie rozwodowym ,jak tez do podpisania  Quit Claim Deed dla wspomnianej polskiej posiadłosci-przedmiotu postepowania sądowego w Polsce.       Sprawa jest o tyle bulwersujaca,  ze sąd amerykanski decyduje o polskim terytorium, jak tez sąd amerykanski bezposrednio ingeruje w postępowanie  polskiego sądu  chcąc zmienic jego decyzję - stosując  karą więzienia i wymuszenia podpisów w więzieniu. Tego typu postepowanie nie tylko powinno byc napietnowane , ale stac sie przedmiotem debaty  o ingerencji sądu obcego panstwa w terytorialne sprawy w Polsce.  Charles Benson P.S.  Dokumenty do wglądu dla zainteresowanych osób.
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl