"It's difficult to admit the obvious"
political world

Historia jednej milosci..O naiwnych, stalym pobycie w USA i moze przebieglych?

Carlos Benson|Wednesday, July 15, 2009

Historia jednej miłosci...  O naiwnych,stałym  pobycie w USA i moze  przebiegłych?

Często uwagę nasza przykuwają wydarzenia ekstremalne, jak „zakochanie” Nikole w przeszlo 80-letnim męzczyznie i finansowe tego konsekwencje czy tez Barbary Piaseckiej-Johnson  i jej miłosno-finansowe perypetie, jak też nieprzeciętnie innych  rzadko spotykane materialne korzyści. Zwykle wydaje się, że tego typu zachowania są tak odegłe i nas nie dotyczą, są dla nas obce,  tak jak w filmie.
Tymczasem  na mniejszą skalę , w nieco innych okolicznościach, bo na naszych oczach, tego typu  wydarzenia  stają się aktualnościami. Nieraz   dziwimy się,  że mają miejsce,  ale  przechodzimy do porządku dziennego,  traktujemy je  obojętnie, jakby nas nie dotyczyły lub że może tak być powinno, z zastrzeżeniem, że i tak nic nie zmienimy.
Nie przeszkadza  nam, że czasem są to nasi znajomi,  może uważamy ich  nawet za przyjacioł. Niestety, nieraz nie mamy odwagi, aby  takie  postępowanie  dostrzec, czy nawet opowiedzieć innym, nie jak plotkę czy pomówienie , ale tylko jako ciekawe opowiadanie.
Podobne osoby, do wspomnianych przed chwilą są między nami, przejmują, może w sposób nieświadomy , sposób postępowania wspomnianych” Nikols” czy”Johnsonów”.
Nie chodzi tu o przestrogę dla może naiwnych mężczyzn czy zbyt przebiegłych kobiet (lub odwrotnie), ale chodzi o znalezienie właściwego sposobu postępowania w  jakże skomplikowanych relacjach międzyludzkich,  a szczególnie  między kobietą i mężczyzną. No właśnie...
A bylo to tak...
Niektóre fakty , imiona, czas będą zmienione , aby zachować anonimowość osób, ale wszystkie opisane wydarzenia miały miejsce tak dokładnie, jak są przedstawione,jak też wspomniane osoby są jednymi z nas.

Był rok 1996 , do kieleckiego przyjechał 76 letni Pan Kondrat z  chorą żoną. Przyjechali , aby dożyć  a   własciwie, aby  być pochowanymi  , tam skąd pochodzili i gdzie się urodzili.

Tymczasem  plany zaczynają się zmieniać, oto  znalazla sie ładna , atrakcyjna 40-latka, której podobał się ów  76 letni mężczyzna .  Róznica wieku nie jest ważna, 36 lat  to niewiele , gdy chce się zmienić swój stan z rozwódki i cichej kochanki na amerykańska żonę.
Za życia jeszcze chorej żony  Pan Kondrat  wydaje się zakochiwać  w  Kasi , bo tak nazwiemy ową 40-latkę . Kasia zaczyna się spotykać ze starszym  mężczyzną, toż po  śmierci jego żony biorą cywilny ślub.  Jest oczywiście obsypywana podarkami i upominkami przez nowego wielbiciela.
Kasia w międzyczasie zrywa ze swoim dawnym miejscowym  kochankiem, starszym dyrektorem przedsiębiorstwa i jest już z nowym 77-latkiem z USA. Na razie planują  mieszkać w Polsce. Pan Kondrat kupuje mieszkanie dla nowej wybranki w Kielcach, urządza wspaniałe wesele..  Upominkami próbuje się wkupić w rodzinę  nowej „miłości”.
Po dwu miesiącach atrakcyjna 40-latka namawia swego ukochanego na wyjazd do USA, bo taki był właściwy cel jej nowego związku.

W ciągu  trzech  miesięcy od podjęcia decyzji  znajdują się w USA, wynajmują mieszkanie, bo Pan Kondrat  przedtem już posprzedawał nieruchomości  a nawet wydawał się podzielić poprzednią rodzinę majątkiem.
Tymczasem 77- letni podupada na zdrowiu, według Kasi miał  juz być chory w Polsce, ale o chorobie nie wiedział, czy miał nie wiedzieć,  co nie przyszkadzało mu być intymnie związanym z Kasią.
Dwa miesiące po przyjeździe do USA  ze swoim 77 latkiem, atrakcyjna 40-latka znajduje sobie przyjaciela  okolo 16 lat  starszego od siebie  i staje się jego więcej niż przyjaciółką.
Oczywiście, że w międzyczasie mieszka ze swoim starszym  mężem, ale często odwiedza już nowego przyjaciela  w wiadomych celach, nie tylko rozmów, ale przede wszystkim  intymnych spotkań.
Jako znudzona szarzyzną codziennego  życia w Chicago  namawia swego podeszłego wiekiem męża  do różnych wyjazdów na wakacje  czy swobodnego wydawania zaoszczędzonych pieniędzy, przy okazji nie zaniedbując nowo poznanego przyjaciela.
Po niecałym roku pobytu w USA  77 latek  umiera. U naszej Kasi  nie widać żadnego żalu po stracie męża,  40 latka jest wolna, ma pieniądze po zmarłym, kupione przez niego  mieszkanie w Polsce  i nowego przyjaciela  w USA, u którego od razu zamieszkuje, mimo że ten ostatni nie ma jeszcze rozwodu ze starszą od niego  żoną.
Naszej Kasi  nie przeszkadza, że ów nowy przyjaciel Zbyszek  ma jeszcze żonę, z którą ożenił się dla zielonej karty,  zresztą o wiele starszej od niego, ani też późniejszy przyjazd pierwszej żony z Afryki, z którą miał dzieci, z  którymi czuje się emocjonalnie, jak też finansowo związany.
Dodajmy, że Kasia zaczyna mieć  znajomych i przyjaciół.
Jedną z koleźanek Kasi jest, nazwijmy ją Zenia, która ma też starszego męża zapewniającego jej utrzymanie, jak też oczekującego opieki i jakiegoś oddania. Zenia postępuje podobnie jak  Kasia.
Zenia ma też  przyjaciela, wychodzi na  intymne spotkania  mówiąc, że spotyka się z Kasią, uprzedzając  ją o swoich poczynaniach. Inne znajome Kasi wydają się być podobne do Zeni.
Kasia tymczasem,  zgodnie z jej wyznaniami,  „zakochuje się” w Zbyszku , choć  chyba bez wzajemności.
Wcale  Kasi  nie przeszkadza, jak  Zbyszek  siedzi  między swoją byłą żoną a Kasią i stara się  o względy jednej, jak  i drugiej.
Tymczasem  Kasia w końcu  okazuje w różny sposób to, że jest  „zakochana” w Zbyszku.
Nie odstepują się na krok, wszędzie chodzą razem, wydają się wiedzieć wszystko lub prawie wszystko o sobie. Z tym, że Zbyszek , wedlug Kas, jest w niej  też „zakochany". Wydaje się sprzyjać Kasi, co mu wcale nie przeszkadza być w dobrych, nieraz dwuznacznych, relacjach  z matką jego dzieci.
Kasia jest tak zauroczona Zbyszkiem, że nie widzi tego, że on sprzyja byłej żonie czy dzieciom  a ją traktuje jako możliwość zaspokojenia intymnych potrzeb, bez większych uczuć.
W międzyczasie Zbyszek kupuje dom. Kasia ma nadzieję,  że też będzie współwłaścicielką. Niestety Zbyszek kupuje dom tylko na swoje nazwisko obiecując, że później ją dopisze do tytułu własności. Według relacji  Kasi  pomagała ona  Zbyszkowi spłacać pożyczkę za mieszkanie  w owym domu. Pomagała  też, jak mowiła, przy remoncie tego domu  pracując sama czy z robotnikami. Planowala wystrój,  jak też dalsze życie ze Zbyszkiem..  a Zbyszek mimo 9-ciu  lat razem spędzonych nie kwapił się do ożenku, ani  nie dopisał Kasi  do tytułu własności.

W końcu prawie 50-letnia Kasia  opuszcza Zbyszka, jak mówi albo już Zbyszek miał jej dosyc.. i na złość Zbyszkowi .. kupuje sama kondominium za prawie $250.000.00, mając dość niską  wpłatę.

Pożycza trochę pieniędzy od Zbyszka( przyznaje się, że nie oddała wszystkich). Próbuje być zapobiegliwa , gdy idzie o szukanie nowych męskich  znajomości.
Będąc jeszcze ze Zbyszkiem  szuka już innego mężczyzny. Mówiła, że nieraz zdradzała  Zbyszka, ale zdarzało jej się to rzadko. W dalszym ciągu ma nadzieję, że Zbyszek będzie z nią na stałe. Mają jednak  wspólnego znajomego od 9-lat , który niestety nie ma jeszcze zielonej karty.
Kasia zdaje się stać przed dylematem, z jednej strony płatności za kondominium, niezamierzona samotność, z drugiej strony możliwość zarobku  za zieloną kartę.
Ale jest to kondominium i bardzo duże płatności, jak na jedną osobę. Skąd wziąć pieniądze? Od kilku lat zna młodszego od siebie o 4 lata Kazia, który ma też swoją narzeczoną, ale niestety ani Kaziu, ani jego Teresa nie mają zielonych kart.
Na złość Zbyszkowi, jak mówi  Kasia, podpisuje Kaziowi papiery na zieloną kartę  z nadzieją , że będą pieniądze za tą usługę. Oczywiście, że nikt nie wie o tym ślubie, tylko  jedna jej przyjaciółka – świadek w Urzędzie Stanu Cywilnego. Robi to w tak wielkiej tajemnicy, bo obawia się, że wszystko może być ujawnione i ona może sama mieć prawne kłopoty, jak też trudności w znalezieniu mężczyzny.
Oczywiście, toż po tym nowym  ślubie, jak sama mówiła, nic nie czuje do Kazia, chodzi na zabawy, szuka mężczyzn i znajduje Stasia młodszego od siebie, też bez zielonej karty. Staś zamieszkuje u niej, bo trzeba wymalować i wyremontować kondominium. A Staś nie pracuje przez kilka miesięcy i remontuje kondominuim. Oczywiście nie bierze ani nie dostał żadnych pieniędzy, tylko wiadomo za co.
Ale Kasia nie widzi przyszłosci ze Stasiem..  zresztą Staś nie ma zielonej karty,  wyremontował już  mieszkanie,  jest więcej niepotrzebny.., bo nie ma pieniędzy.  Tymczasem  Kazio już płaci dług wdzięczności za zieloną kartę pomagając w płaceniu rat i rachunków. Kazio jest w trudnej sytuacji.  Jest już 10 lat w USA , bez zielonej karty, jednocześnie ma narzeczoną.  Ostatnio życie dla takich jest utrudnione a na dodatek to Kazio dawniej już  nawet kupił kondominium, zarabia dobrze. Ale nie chce dużo płacić Kasi . Są nieporozumienia.  15- 20 tysiecy $ za zieloną kartę? Kasia wydaje się walczyć o względy Kazia,ktory nie zzwaza na to co mwi, mowila lub robila Kasia bo wie, ze  jej rywalką w  obecnych stosunkach  jest Teresa.
Jednocześnie Kasia obawia się prawnych konsekwencji.  Jest świadoma, co może jej grozić za podpisywanie małżeństwa dla zielonej karty i za pieniądze. Tymczasem Teresa, wydaje się, nie daje za wygraną i stara się dalej o względy Kazia.
Kasia wpada na pomysł, aby zacząc szantażować  Kazia, że ma innego mężczyzne, który może zapewnić jej o wiele więcej niż Kazio. Próbuje go nabrać obojętnie na co, czy to  pieniądze,  wykonywane prace,  możliwe odpisywanie posiadłości czy inne korzyści.
Kasia widząc  już, że  Kazio jest w potrzasku,  próbuje w jakiś sposób  się z nim  porozumieć stosując  szantaż, okłamywanie, że inni mężczyzni  więcej  dla niej są gotowi zrobić i się poświęcic.
Tymczasem Kazio na początku nie daje się nabrać, ale później zaczyna obiecywać różne finansowe transakcje korzystne dla Kasi.
Nieraz wydaje się  jej mówić, że zapłaci jej za zieloną kartę i nie chce z nią mieć nic wspólnego.
Kasia najpierw proponuje Kaziowi, aby z nią zamieszkał. Wydaje się, że trochę mieszkał, ale później się wyprowadził, nawet nie zwracając  uwagi na ewentualne kłopoty z  zieloną kartą.
Niestety, jeszcze jej nie dostał.
A Kasia dalej szuka mężczyzny  i znalazła kogoś w wieku swego Zbyszka, w którym mówi,  że się zakochała.
Nowy mężczyzna w życiu Kasi to było dla niej dobre rozwiązanie.
Oczywiście  dla pozyskania nowej znajomości  Kasia używa najróżniejszych metod; najpierw udawania zazdrości, potem przywiązania, potem intymności. A wszystko jest poutykane kłamstwem  lub  zasłanianiem się powiedzeniami w rodzaju  ”mam krótką pamięć , nie wiem co mówiłam dwa tygodnie temu”.  Oczywiście, próbuje dalej szantażować  Kazia mówieniem, że jej nowy mężczyzna wprawdzie starszy, ale jest za nią, że chce jej odpisać posiadłości.
Kazio wydaje się,  że „złapał haczyk”  i też obiecuje jej,  że dopisze ją do tytułu własności swojego kondominium, jednocześnie prawdopodobnie zapewnia ją, że będą  jej pieniadze, jakie posiada  a nawet obiecuje, że wspólnie kupią dom apartementowy z tym , że całą wpłatę da Kazio. Kazio jeszcze obiecuje , że kupią posiadłość w Wiscansin i będą tam jeździć na weekendy.
Jakże dziwne są obawy Kasi, sama broniła się,  aby Kazio w trakcie rozwodu po zielonej karcie  nie chciał połowy jej posiadłości. Napisała nawet zobowiązanie dla Kazia, aby się zrzekł ewentualnych pretensji.
Kasia  zaczyna  działać na dwa fronty. Kazio czy nowy? Tymczasem Kazio w obawie, że może nie dostać zielonej karty próbuje zjednać Kasię prezentami, obietnicami, drogimi restauracjami. Mimo tego, Kasia narzeka na Kazia do innych,  że jest skąpcem,  że nawet ma skłonności homoseksualne, bo jego najlepszym przyjacielem jest mężczyzna, który bez Kazia nie może żyć. Mówi, że wprawdzie Kazio ma narzeczoną Teresę, ale jej to wcale nie  przeszkadza, bo jak wie „Kasa się tylko liczy”., a ona może odebrać Kazia Teresie  bez żadnego problemu wiedząc,  że Kazio potrzebuje zieloną kartę.
Więcej,  Kasia opisuje nieraz z detalami jakieś „wynaturzenia” Kazia , gdy idzie o intymne spotkania.
Tymczasem zbliża się czas jeszcze jednego przesłuchania  do zielonej karty.
Kasia jest  w kłopocie.  Nie wie co ma zrobić?  Z jednej strony chciałaby być ze starszym , który może zapewnić jej przyszłość, bo jak mówi „kazda kobieta chce sobie polepszyc w życiu”   a  z drugiej już otrzymała  korzyści natychmiastowe od Kazia za zieloną kartę . A może uda się Kazia nabrać na  jeszcze więcej  pieniędzy?
Zresztą wydaje się, że juz wiele wybrała  i nie ma wyjścia...
Co jeszcze dziwniejszego, to Kazio wiedział,  jak zachowuje się Kasia,  zna dokładnie,  jak Kasia postępowała  z Arturem, tak nazwijmy tego ostatniego.  Kazio  znał tez innych  , którzy poprzednio  razem mieszkali z Kasią.
Kasia, oczywiscie na początku zadawalala się prezentami z Carson za kilkadziesiat dolarow, ale pozniej zaczęła dopominać sie o wiele droższych, jak też wspólnych wyjazdów na wakacje, czy odwiedzania bardzo drogich restauracji, a nawet sugestii o wspólnej wlasnośći domu Artura.
Artur przecież mieszkał z Kasią,  miał klucze do jej kondominium,  jak też utrzymywał z nią regularne  intymne kontakty prawie 8 miesięcy.
Spotkali się, kiedy Kasia była jeszcze ze Zbyszkiem. Była dla Artura intrygująca. Nieraz widywali się przelotnie, nie mieli okazji dużo  rozmawiać.
Ale prawie rok temu Kasia przyszła ze Stasiem do mieszkania Artura.. Po jakimś czasie Kasia zerwała ze Stasiem, twierdząc , że jest dla niej za młody. Zaczeła spotykać się z Arturem. Wiedział on od początku, że Kasia podpisała Kaziowi papiery na zieloną kartę.
Po kilku spotkaniach, zarówno Artur, jak i Kasia doszli do wniosku, że mogą do siebie pasować mimo różnicy wieku, wykształcenia, jak też stanu posiadania. Tymbardziej,  że Artur był na etapie poszukiwania kogoś bliskiego.
Oboje uznali , tak przynajmniej zrozumiał Artur , że różnice te nie są aż tak ważne, czy decydujące, aby zaważyły w jakiś sposób  uniemożliwiając  lub rozbijając trwały związek między nimi.
Artur wprowadzając się do Kasi , potraktował ją bardzo poważnie, zapoznawał  ją ze swoim  środowiskiem, zresztą bardzo zróżnicowanym. Nie przyszkadzało mu ani zachowanie , ani pochodzenie  czy też wiedza lub stan majątkowy Kasi. Kwestie te były dyskutowane i oboje doszli do podobnych wniosków.
Jednym słowem , chciał ją potraktować poważnie jako kobietę, z którą można zostać na stałe  a nie jako przedmiot i przelotną znajomość.
Powiedział jej to wprost  i wspomniał, aby zerwała  więzy uczuciowe z innymi, jeśli jakiekolwiek miała.
Sprawa Kazia była dyskutowana i oboje doszli do wniosku, że jak rozpoczęto proces zielonej karty to wypada go skończyć. Kasia miała  pozwolić Kaziowi zamieszkać , jak również Artur nie chciał się sprzeciwiać temu pod warunkiem, ze Kasia będzie o wiele więcej czasu spędzać  w domu Artura.  Kasia zgodziła się na taką propozycję.
Od czerwca Kasia miała bywać często w domu Artura. A Kazio miał być tylko jako mieszkaniec dla zielonej karty , z resztą jak sie wyddaje , ma one też inne  kobiece znajomości.
Kasia nawet już  obliczyla Sobie , z e będzie  bedzie  moze już niedlugo miala  dość wysoką emeryturę po Kondradzie, bo on dobrze zarabiał. Zanim jednak dojdzie do wieku pozwalajacego otrzymywać ta pokazną emeryturę, musi jeszcze skorzystać z Kazia będącego w potrzebie zielonej karty, a z Artura jest trudno wyciagnąć dużo pieniedzy.
Stąd, Kasia zaczeła grać na dwie strony. Podejrzeniem Artura było, że chce mieć dobre, a może i więcej, stosunki z  Kaziem a jednocześnie chce dla siebie zatrzymać Artura.
W czasie mieszkania Kazia u Kasi  utrzymywała ona kontakty  z Arturem, ale rzadziej niż dotychczas. Artur zaczał się denerwować, widząc podwójną grę Kasi . Było mu przykro, jak Kasia była u niego na intymnym spotkaniu  , a Kazio dzwonił do niej bez przerwy, gdzie jest i co robi. Stąd też Artur  dał do zrozumienia Kasi, aby jak najszybciej załatwila sprawy z Kaziem i wreszcie mogli być razem...Tymczasem Kasia zaczeła unikać Artura.. i obecnie mieszka  z Kaziem, nie utrzymując kontaktów z Arturem z wyjątkiem krótkich rozmów , przypadkowych  spotkań czy pisania listów.
Artur  próbuje rozbudzić ludzkie uczucia w Kasi mówiąc  o  ich szlachetności , czy przedstawiać plany na przyszłość.
Przypatrzeć się z bliska temu zachowaniu , to można zobaczyć nie tylko wiele kłamstw czy zakłamań w zachowaniu, ale jeszcze więcej najzwyklejszej  kobiecej  przewrotności  przeplatanej męską naiwnością. Tymczasem nawet prawo może być „nagięte” i  interpretowane, że da się w nim zmieścić ludzką nielojalność.  Często tak niewiele trzeba do  uprawiania intymności, a jak wiele trzeba wysiłku, aby być emocjonalnie  i  racjonalnie zaangażowanym w drugiej osobie.
Niestety, strach jest często motorem naszego działania i powoduje nasze najróżniejszego rodzaju kłamstwa, które zresztą mają podstawę w zwykłej ludzkiej  chciwości lub próbie wybielania naszych zachowań.
Natychmiastowa korzyść czy seks może też powodować pokrętność naszych zachowań,  zresztą łatwych do wykrycia nawet nie dla wprawnego obserwatora. Obrona zainteresowanego czy człowieka będącego w potrzasku  jest tylko ucieczką od rzeczywistości i unikanie istniejących wydarzeń czy okoliczności.   A tymczasem Kasia wydaje się być zamknięta w potrzasku, bo zobaczyła, że została rozszyfrowana przez Artura.  Jej kłamstwa nieraz były tak oczywiste,  bo to co czasami mówiła  na pierwszy rzut oka  miało sens , ale  tylko wnikliwa analiza jej zachowań i to co powiedziała w przypływie szczerości świadczyłoby o charakterze Kasi, jej podejściu do życia, ludzkich uczuć , jak też traktowania mężczyzn tych starszych , jako źródlo dochodu i tych młodszych,  jako powód do dalszego wzbogacania się kosztem innych.  Jest  wiadome,  że  Kazio  wie też,  jak się Kasia o nim wyrażała , mimo to obecnie  mieszka razem z Kasią.  Więcej , Kazio  ma ją zapewniać (według Kasi) o jego  dozgonnej miłości i obietnicach  mimo , że poznał  już chyba charakter Kasi, a może to tylko bleff  Kazia , który chce dostać  zieloną  kartę  za wszelką cenę?...
A może też  tylko paniczny strach, czy wierutna przebiegłość, chytrość , finansowe  wyrachowanie i podstęp Kasi, że może w końcu być przyłapana, że pierwszy mąż to tylko przykrywka do wyjazdu i zarobku w postaci mieszkania i innych dobrodziejstw , a nie opieki.  Inne zaś miłostki to tylko przykrywka, aby wyremontować mieszkanie, czy mieć odpisaną czyjąś własność..a może  Kazio to tylko może jeszcze jedna  przykrywka dla dostania jeszcze więcej  pieniędzy za zieloną kartę.
Wprawdzie Kasia mówi , że mieszka z Kaziem pod jednym dachem i zachowuje się,  jak mąż i żona .
Jest jedno pewne , że Kazio śpi w oddzielnym pokoju, nie razem z Kasią.. Jest też pewne, że Kazio ma swoje mieszkanie
gdzieindziej i jest też tam zameldowany, ma też  tam meble.  Zresztą,  co mówi Kasia trudno jest temu wierzyć czy nie wierzyć.  Nieraz zapewniała o czymś co miało być prawdą , a okazało się kłamstwem i odwrotnie.
Niestety,  prawo może okazać się bezsilne, jak też pobłażliwe lub nie egzekwowane  w wypadku  ludzkich pokrętnych poczynań. Charles Benson        
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl