"It's difficult to admit the obvious"
political world

POPLĄTANA PAMIĘĆ O II-EJ WOJNIE, JAK TEZ POPLATANY ASYMETRYCZNY DIALOG

Carlos Benson|Wednesday, August 19, 2009

Pierwsze, od lat 60-tych badania Pentora przeprowadzone ostatnio dla Muzeum II Wojny Światowej, są dość zaskakujące. „Z oporami- jak pisze Wojciech Szacki w Gazeta.pl-przyznajemy się do wydarzeń, które przynoszą nam wstyd. O tym, że takie były, przekonanych jest zaledwie 17proc. Polaków. I to mimo powszechnej wiedzy o Jedwabnem, gdzie Polacy w 1941 r. zabili kilkaset Żydów. Okazuje się, że najpopularniejszy jest pogląd, ze masakra była dziełem Niemców”(73%-C.B.).

No i badzo dobrze ,- mimo Jana Feliksa Grossa  mitycznych tez o Historiografii, jak też tysięcy najrózniejszych ksiazek, filmów,  artykulów na ten temat , przynajmniej w Polsce, propaganda „Wybiórczej”, Znaku ,Tygodnika Powszechnego,  innych wypowiedzi  łacznie  z niektórymi Hierarchami Koscioła, czy   przepraszaniem Kwiasniewskiego nie zadziała  - Polacy  nie dali  się ogłupić przynajmniej odnośnie  tego tragicznego wydarzenia z 1941 roku.

Szkoda, że własnie W. Szacki, jeszcze po tylu latach badań, niekwestionowanych ustaleń naukowych wypisuje takie  "gaworzone” zdania. Dlaczego?

Po części odpowiedź daje nam  Piotr Semka w Rzeczypospolitej”, jak mówi o „Gazeta W.” z palcem na cynglu (Rzeczpospolita, 04-03-2009),  gdzie uzasadnia ze „Wyborcza” to nic innego jak kadrowiec  z socialistycznego państwa, „którego głównym zadaniem było pilnowanie, aby nie został w nich (t.j.instytucjach-c.b.) zatrudniony nikt nie pewny, a już broń Boże, potencjalny wróg polityczny. Stąd ataki, nie tylko na potencjalnych wrogów, ale też tych co maja odwagę troche inaczej mysleć. Dla środowiska  Gazety Wyborczej  jedyne rozwiazanie  musi być: my way, or no way( (tylko tak jak ja chcę, nie ma innej drogi wyjścia). Jakże dalekie jest im myślenie „góralskiego” filozofa Ks. Tischnera: Twoja prawda , moja prawda.. ówno prawda.

 ODSTRZELIĆ KS. CHROSTOWSKIEGO

Ale czy tylko monopol  na prawdę jest tam tak ważny, aby innych odstrzelać?  Moim zdaniem, problem leży jeszcze w czymś innym: obnażenie  i pokazanie istoty  i celu działania  przeciwnika. W wypadku środowiska „Wyborczej”. Kiedy obnaży się ta grupę ludzi, zarówno intelektualnie, co myślą, jak też personalnie do jakiego obozu należą, to zaczyna się następny etap, już nie trzymania na cynglu, ale intelektualnego eliminowania. Tak było  ostatnio z ksiązką Ks. Waldemara Chrostowskiego ”Kościół, Żydzi, Polska".  Ks. Chrostowski w rozmowie z Grzegorzem Górnym i Rafałem Tichym  odsłania  przebieg, kulisy, często nieznane szerszej opinii, jak też fakty dotyczące dialogu polsko-żydowskiego na przestrzeni  ostatnich dziesiecioleci. Wspomniane środowiska rzuciły sie na niego z  zajadłymi atakami  w istocie pozbawionymi merytorycznej dyskusji, a poruszajacymi tylko peryferyjne kwestie,  mało ważne, lub najzwyklejsze personalne ataki „Ad hominem”.

 Zacznijmy od Arcybiskupa Życinskiego, ktory własnie w „Wyborczej” wytoczył „tarany” swoich argumentów  przeciwko Ks. Chrostowskiemu.

 Już na wstępie pisze: ”Przy lekturze książki  ks. Chrostowskiego „Koscół, Żydzi, Polska „, często miałem wrażenie, iż żyjemy z autorem  w dwóch różnych światach, a może należymy do róznych Kosćiołów..”

Na poczatku swoich argumentów Arcybiskup mowi o „wrażeniu”, jakby chciał nam powiedzieć, lub przypomnieć znane powiedzenie ”wrażenie jest ważniejsze niż rzeczywistość”.  Po co mówić  o rzeczywistowści  poruszanej w ksiązce .. zostańmy przy wrażeniu, jakie mamy o niej. Po co mamy myśleć, o tym co czytamy, niech zostanie wrażenie .. ze ksiązka jest.. ładnie wydana.

 Tymczasem, powinno być wiadome Arcybiskupowi,  że Kard. Karol Wojtyła doskonalił swój racjonalny sposób myślenia, właśnie na Uniwersytecie, którego Arcybiskup jest Wielkim Kanclerzem. Gwoli przypomnienia,

na KUL-u w latach 60-tych  była „Trójca Intelektualna”-Ks. Kaminski, O. Krąpiec ks. Styczeń-adjunkt Katedry Etyki  i prawa ręka ks. B-pa Woytyły,  i na dodatek siostra Zdybicka. Wykładowca  Katedry Etyki  Ks. Karol Woytyła,( dołączył, od czasu do czasu, choć nie był adorowany ), ze swoją Etyka Schellera,  wprost przeciwnie nieraz, jak przyjeżdzał  z wykładami miał  nieraz trudnosci z zakwaterowniem w akademiku. (Znam to z autopsji.) Sprawa uległa całkowitej zmianie jak został biskupem, a potem kardynałem.

Arcybiskup Życinski  ma  wrażenie, że  Ks. Chrostowski „niewłasciwie”: tłumaczy papieskie słowa o „braciach.” „Jestescie naszymi umiłowanymi  braćmi i w pewien sposób można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.  Wydaje się,  że Papież, filozof, mistyk, poeta znał i lepiej rozumiał ducha języka polskiego i logikę, jak Arcybiskup. Bez wgłębiania się w znaczenie” straszego brata” w Pismie św. Papież chicał nam tylko powiedzieć, że możnaby nazwać.. tj. w językowej  gramatyce jest to  tryb przypuszczający.. a w logice .. jak coś  możnaby  nazwać to jest jeszcze nie nazwane. Papież,  jako logik proponuje powyższą nazwę, jako mistyk, chciałby widzieć tą przenośnię w rzeczywistości. Tak, że ks. Chrostowski oparł się na rozumie i zrozumieniu osobowości Jana Pawła II,  a Arcybiskup na wrażeniu, dla którego wrażenie  wydaje sie  ważniejsze od rzeczyiwstości.

 Podobie jest z wyrażeniem Ks. Chrostowskiego o wizycie Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, którą okreslił jak ‘swoistą prowokację”. Wiadomo zo znaczy wyraz „ prowokacja”. Znaczenie tego wyrazu zostało zupełnie zmienine przez dodanie ‘swoistej”, to nic innego jak  zmuszenie ludzi do myślenia  wyrazową kombinacją,  co z resztą praktykuje się nawet w potocznej mowie. (zamorduje Ciebie jak mnie nie odwiedzisz?, nie ma to mowy o mordzie, ale o koniecznośći wizyty).

  Księże Arcybiskupie, też byłem w  washingtonskim Muzeum Holocaustu, dokładnie zwiedzałem , obserwowałem zwiedzających, rozmawiałem z pracownikami naukowymi, oglądałem filmy, pytałem dlaczego są zatajone niektóre  dokumenty odnośnie mordu w Jedwabnem, pytałem się dlaczego, nie ma nazwisk Żydów, którzy razem z Niemcami mordowali swoich pobratymców. Na te pytania nie dostałem odpowiedzi, z resztą od prawie dwu lat  dalej czekam na pewne naukowe materiały z tego Muzeum, czy na próżno?

 Arcybiskupie wyrażenie ”a nawet, może należymy do różnych Kosciołów”, jest dla mnie dość szokujace. Arcybiskup ma wątpliwości, czy ksiądz naukowiec, biblista  współprzewodniczący dialogu polsko-żydowskiego należy do tego samego Koscióla co Arcybiskup.. Coś to nie  w porządku, ani z  kanonicznym prawem, ani z logiką.. Czy Arcybiskup, ze względu na swoją hierarchiczność  ma  wyłączne prawo autorytatywnie ogłaszać czy ktoś jest poza Kosciołem.  Prawo kanoniczne przewiduje taką sytuacje ..  może arcybiskup zaglądnąć do kodeksu i sam Sobie dać  odpowiedź, a nie odsądzać od wiary, ktogoś, kto ma inne zdanie w rezultacie na temat  pewnych  drazliwych  kwestii polityczno-społecznych.

 DALEJ ODSTRZELAĆ

 W sukurs ”Wyborczej”, podążył „Tygodnik Powszechny”.

  Pan Zając  próbuje tam starej metody: jak nie ma rzeczowych argumentów, to, pokazać mało znaczące szegóły, wyrwać wypowiedz, lub myśl  z kontekstu.. przeinaczyć i .. jechac dalej... krytykujac, nie swój bląd, ale przeinaczone myśli autora.

 Poza granice dobrego tonu posunęła się inna publicystka z  „Wyborczej”- Anna Pawlikowska dając tytuł swojej wypowiedzi „Poza Granicą Absurdu”. Jestem tylko ciekawy: czy autorka ma nawet zielone pojęcie o dialogu polsko-żydowskim, czy  problemach z nim związanych, jak też  czy siedziała w archiwach i historycznych dokumentach omawiajacych zagładę Żydowską.

 Aż żal bierze,  że model polemiki w kwestiach poruszonych przez ks. Chrostowskiego, jaki został zaprezentowany, sprowadza się do formułowania zarzutów na podstawie wyrwanych wyrazów z kontekstu.. wrażeń, jakie na kimś zrobiły,  a co jeszcze gorsze zniekształcono kontekst  wypowiedzi ks. Chrostowskiego, aby czytelnik gazety „Wyborczej”  mógł z zadowoleniem potępić kapłana i uznać go za przeciwnika Jana Pawła  II. Znana zasada: zniekształcić wypowiedzi przeciwnika i z nimi dyskutować, aby obrzydzić poglądy przeciwinika. Zrobic złe wrażenie o nim bez racjonalnego uzasadnienia.

BRAK DOBREJ WOLI

 Niestety, taka metoda polemiki uniemożliwia  merytoryczną debatę.

 W cywilizowanym społeczeństwie, w debacie, czy dialogu  nie chodzi o to, aby personalnie zaatakować przeciwnika-jesteś  przeciwko Papieżowi-Polakowi -, ale chodzi  o  wyjaśnianie niedomówionych terminów, czy niejasnych sytuacji. Wysoce niepokojącym  jest  koniec  wypowiedzi Arcybiskupa Żecinskiego: ”istnieje pewna granica absurdu, wobec której  racjonalną decyzja pozostaje milczenie”. Jakże to dziwne, że Arcybiskup, który mówił o wrażeniach naraz, gdy idzie o odsunięcie znanego erudyty  w przedmiocie  chce uzywać racjonalnych decyzji. Co najgorsze to to, że narzędziem do tego stał sie  nie kto inny, ale Jan PawelI.

Wydaje się, że zarówno Arcybiskup , jak też środowsko  Więzi, Tygodnika Powszechnego, czy Znaku, co wydało "dzieła" Jana Feliksa Grossa mają świadomość, że pytania, jak też stwierdzenia o asymetrycznym dialogu chrzescjiansko-judaistycznym, czy polsko-żydowskim wyrażone przez ks. Chrostowskiego odbiją się echem wsród polskich czytelników, co jest przeciwne zadaniom  i celom jakie ma do spełnienia „Gazeta Wyborcza”.

GW używa najróżniejszych środków, osób, czy taktyk, aby osiagnąć swoj cel. Arcybiskup jest może bezwolnym narzędziem, czy  świadomym prekursorem.

 Jak  trzeba poszukać  narzędzia, w  Arcybiskupie aby zdyskredytować przeciwnika personalnymi atakami, pominąć teksty niewygodne dla Arcybiskupa, i pokazać księdza takim jakim on nie jest, nie bacząc na rzeczywistość, jest to smutne. O taką insinuację, jest chyba trudno podejrzewać Hierarchę. Ale niestety, świadomych prekursorów mieliśmy wielu w naszej historii.

 A ks. Chrostowski, którego  Jedyną „winą” jest  pokazanie, nie tylko asymetrycznośći dialgou, chrześciajansko- judaistycznego, czy polsko-żydowskiego, ale  zupełne odkrycie  przyłbicy  przciwnika, obnażenie  jego zamiarów  czy monologistycznej  postawy jest racjonalną  ucztą duchową.  Chwała  mu za to.  To on jest centrum zainteresowania, bo przedstawił  argumenty, a inni łącznie z Arcybiskupem, z wrażeniami o racjonalnosci niech pozostaną na peryferiach myślenia, nawet kościelnego.


Carlos BENSON
  www.internationalresearchcenter.org
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl