"It's difficult to admit the obvious"
political world

Mroczne sekrety Bronisława Wildsteina

jan bodakowski|Thursday, January 7, 2016

Ukazała się kolejna książka w której Bronisław Wildstein zdradził sekrety swoje i swoich znajomych. Często tak intymne i tak szokująco szczere, jak te dotyczące matki pisarza, która była morfinistką, miała napady szaleństwa, prześladowała córkę, do tego stopnia, że siostra pisarza usiłowała popełnić samobójstwo i zamknięta została w szpitalu psychiatrycznym.


  Dziadkowie pisarza byli religijnymi judaistami, Żydami z Tarnowa, którzy posługiwali się na co dzień jidysz. Ojciec pisarza musiał, zdaniem Bronisława Wildsteina, studiować medycynę w Wiedniu bo w Polsce był numerus clausus. Senior Wildstein, według tego co pisze jego syn, był alkoholikiem.   W dzieciństwie pisarz porąbał łopatką żywą żabę i fragmenty zmasakrowanego zwierzęcia dał swoim rodzicom, by napawać się ich odrazą. To doświadczenie jest podstawą przeświadczenia pisarza, że w każdym człowieku tkwi zło, potencja do czerpania satysfakcji z cudzego cierpienia.   Bronisław Wildstein opisuje bez ładu i składu na kartach „Cieni swoich czasów” swoje dzieciństwo, młodość, burzliwy okres studiów, emigracji i powrotu do Polski po transformacji ustrojowej. W wieku 16 lat pisarz poturbował milicjanta i miał dozór kuratorski. A z żoną pierwszy raz stosunek seksualny pisarz odbył w 1972 roku.   Na kartach swojej nowej książki opisuje swoje wcześniejsze książki (dla wielu pisarzy własna twórczość jest niezwykle ciekawym tematem). W swej pracy zaprzecza, by jego powieści były biograficzne, jednocześnie opisuje kto i co było inspiracją dla bohaterów jego twórczości. Na kartach swojego testamentu intelektualnego Bronisław Wildstein snuje również rozważania filozoficzne o życiu, kulturze, filmach, religii (w tym i o gnozie).   „Cienie moich czasów” jest trudnym w odbiorze ciągiem skojarzeń autora. Nie ma typowej dla ludzi zachodu struktury linearnej opowieści. Autor z akapitu na akapit przeskakuje z tematu na temat, zabieg zapewne ma służyć temu, żeby praca kwalifikowana była jako literatura, a nie publicystyka. Nie wiadomo też, po co autor epatuje czytelników mrocznymi sekretami czy intymnymi szczegółami z własnego życia.   Czytelnik, który zada sobie trud przeczytania podsumowania życia Bronisława Wildsteina w warstwie publicystycznej znajdzie opisy kulisów wydarzeń z dziejów PRL i III RP.   Zdaniem Bronisława Wildsteina komunizm wykreował nowe elity, które charakteryzowały się „wykorzenieniem i bezwzględnością”, które nie wykazały się żadnymi „cnotami czy przedsiębiorczością”, „nie funkcjonowały w etosie dobra wspólnego ani racji stanu”. Gardzące Polakami elity, które pozbawione są wszelkiego etosu, i jedyne co odczuwają to to, że wszystko im się należy.   Na kartach testamentu ideowego Bronisława Wildsteina czytelnicy znajdą opisy kontestacji w PRL, SKS, KOR, dziennikarzy służących propagandzie PRL, fenomenu teatrów niezależnych i licznych poetów w PRL. A także opisy transformacji ustrojowej, która zapewniła bogactwo postkomunistom, a biedę opozycjonistom, pogardy dla Polaków, jego kolegów opozycjonistów, którzy dzięki transformacji osiągnęli sukces, smutnego los opozycjonistów z PRL w III RP, obecności postkomunistów w mediach III RP.   Bronisław Wildstein przybliża też czytelnikom: kulisy zakupu „Rzeczpospolitej”, powstania „Do rzeczy”, „W sieci”, FOZZ i TVN, postkomunistycznej nomenklatury, wspieraniu postkomunistów przez środowisko „Gazety Wyborczej, patologii sądowej niesprawiedliwości w III RP, demoralizacji tajnych współpracowników SB, hucpiarstwa przeciwników lustracji, majdanu na Ukrainie.   Pisarz opisuje też kulisty upadku szkolnictwa wyższego, agonii cywilizacji zachodniej, destruktywnej roli liberalizmu, demoralizacji liberalnych elit, upadku intelektualnego „Więzi”, „Znaku”, „Tygodnika Powszechnego”, pism promujących Grossa i zwalczających lustrację, kłamstw „Gazety Wyborczej”, szkodliwości homoseksualizmu dla zdrowia, eksterminacji białych afrykanerów w RPA, wyższości apartheidu nad obecnym terrorem, patologi postkomunizmu, wspólnoty środowiska Adama Michnika z postkomunistami, walki Adama Michnika z lustracją, utopizmu monarchistów i demokratów, kompromitacji PO, katastrofy smoleńskiej, TV Puls, TVP, AWS, pampersów, „Teologii Politycznej”,   Żydowskość Adama Michnika i środowiska „Gazety Wyborczej”, zdaniem Bronisława Wildsteina, sprawia, że środowisko to żyje fobiami. Rodzice ludzi z tego środowiska odrzucili żydowskość dla komunizmu, dzieci zaś odrzuciły komunizm i powróciły do żydowskości. Odczuwają rasistowską pogardę dla zwykłych Polaków. Jednak z drugiej strony, zdaniem pisarza, pisanie o odmienności i i żydowskim charakterze środowiska „Gazety Wyborczej” to woda na młyn dla coraz bardziej powszechnego i otwartego – zdaniem Wildsteina - antysemityzmu wśród Polaków. Zdaniem pisarza „środowisko ''Wyborczej” zrobiło więcej dla odrodzenia się antysemityzmu niż wszyscy powojenni endecy”. Nadużywanie przez środowisko „Wyborczej” argumentu antysemityzmu doprowadziło do inflacji tego pojęcia. Opisując Adama Michnika, pisarz przyznaje, że na początku lat dziewięćdziesiątych on i Jarosław Gowin, byli przez Michnika otumanieni.   Zdaniem pisarza elity związane z „Gazetą Wyborczą” nie mają zaplecza kulturowego, żyją zabobonami, natomiast ksiądz Józef Tischner był przez „Wyborczą” całkowicie owładnięty.   Na kartach pracy Bronisława Wildsteina czytelnicy znajdą opisy opisy takich osób jak Roman Graczyk, prymas Stefan Wyszyński, Adam Szostakiewicz, Wawrzyniec Smoczyński, charyzmatyczny Jacek Kuroń (alkoholik, który przekreślał swoje dokonania z czasów opozycji w PRL swoim zachowaniem w III RP) oraz ksiądz Tadeusz Isakowicz Zalewski.   Dla Bronisława Wildsteina pozytywnymi postaciami są: Krzysztof Krauze, Wojciech Albiński, Zbigniew Romaszewski, Zbigniew Wrzodak, Janusz Szpotański, Adam Borowski, Jerzy Grotowski, Jarosław Kaczyński, Jerzy Giedroyć, Gustaw Herling Grudziński, Stanisław Pyjas.   Według Bronisława Wildsteina do katalogi postaci negatywnych, które pisarz barwnie opisuje wraz z ich negatywnymi cechami (które za autorem przytaczam), należeli : Agnieszka Holland, „kłamca” Ryszard Kapuściński, Seweryn Blumsztajn, Józef Oleksy, „gardząca Polakami” Olga Lipińska, Jerzy Urban, Tomasz Jastrun, „szerzący antypolską pedagogikę wstydu” Rafał Ziemkiewicz i Paweł Zychowicz, Krzysztof Kozłowski, „szerzący antysemityzm” Stanisław Michalkiewicz, „szerzący spiskowe teorie dziejów” Grzegorz Braun, „ignorujący rzeczywistość” Janusz Korwin Mikke, Władymir Putin, Bartłomiej Sienkiewicz, Paweł Śpiewak, „agent SB” Lesław Maleszka, „prymityw” Piotr Tymochowicz, „infantylny egocentryk i bezideowy megaloman, który porzucił żonę z dzieckiem i się sk[...]wił” Cezary Michalski oraz jego partnerka Agata Bielik, „która podobnie jak Cezary Michalski przeszła transformację z konserwatystki w działaczkę lewicy”, Wiesław Walendziak, Sławomir Sierakowski, Tomasz Sakiewicz, „którego osobiste ambicje zniszczyły TV Republikę”, „przedstawiciel układu” Jan Lityński, „umysłowy prymityw” Andrzej Celiński, Mariusz Walter, Michał Korzec, Lech Karkosza, Lech Wałęsa „scharakteryzowany przez Giedroycia jako pajac”.   Z szczególną pogardą pisarza spotkał się Janusz Palikot, który zdaniem pisarza miał sobie kupić miejsce na liście PO. Postać karykaturalna i kiczowata, promowana przez TVN. Człowieczyna, który chciał być znany chociaż nic sobą nie reprezentował, bezideowiec żądny sławy.   Jan Bodakowski
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl