"It's difficult to admit the obvious"
political world

Ryzyka wstrzymujące prezydenta Obamę w Syrii

Iwo Cyprian Pogonowski|Tuesday, May 28, 2013

Profesor Zbigniew Brzeziński, architekt upadku Związku Sowieckiego za pomocą sprowokowania sowieckiej inwazji na Afganistan, uważa, że interwencja wojsk USA na terenie Syrii spowodowałaby katastrofę na dużą skalę dla Stanów Zjednoczonych   w momencie, kiedy Stany stałyby się główną stroną walczącą nie tylko w Syrii, ale również na całym Bliskim Wschodzie. Ludność Syrii stanowi ponad 90% Arabów i niecałe 10 % Kurdów (którzy nota bene, są spokrewnieni z Sarmatami i chcą zjednoczyć się z Kurdami w Turcji, Iraku i Iranie).


.
Z opinią profesora Brzezińskiego nie zgadzają się Stephen Halley, jeden z architektów najazdu na Irak, który to najazd wielu obecnie nazywa katastrofalną dla USA "wojną z wyboru prowadzoną na kredyt". Natomiast ideolodzy neo-konsewartyzmu, jak też ideologii napadu na Irak twierdzą, że napad ten był częścią "permanentnej wojny o demokrację". Ironią losu jest fakt, że slogan ten w formie "permanentnej wojny o zwycięstwo komunizmu" był pierwotnie uformowany przez Leona Trackiego i był hasłem trockistów nowojorskich, którzy później nawrócili się na Syjonizm. Od ludzi tych pochodziło sformułowanie w Waszyngtonie podłoża ideologicznego neokonserwatystów potrzebnego jako uzasadnienie napadu na Irak, niby przykład 'islamo-faszyzmu'.
Były doradca prezydenta Bush'a, Sephen Halley, nie zgadza się profesorem Brzezińskim oraz twierdzi, że USA powinno zbroić oponentów obecnego prezydenta Syrii, którzy to oponenci w żadnym wypadku nie powinni być zwolennikami Al Kaidy. Autor działu "Capital Journal" w wydaniu wtorkowym dziennika "The Wall Street Journal" z  7-V-2013, zestawia opinie na temat interwencji w Syrii. Interwencja ta może spowodować wojnę między sektami muzułmańskimi i destabilizować państwa sąsiednie, takie jak Jordania, Irak i Liban graniczące z Izraelem.
Poza otwartą dyskusją na temat zmiany reżimu w Syrii jest przemilczana sprawa bazy rosyjskich łodzi podwodnych na terenie tego państwa, w Tartus gdzie jest jedyna baza floty rosyjskiej na Morzu Śródziemnym. Istnienie tej bazy jest zagrożone na wypadek upadku obecnego rząd, w Damaszku i właśnie z tego powodu rząd rosyjski nie chce zmiany rządu w Syrii. Natomiast premier Turcji, Erdogan, ostro potępia atak samolotów Izraela na Syrię, w przeciwieństwie do prezydenta Obamy, który wymijająco mówi, że Izrael ma prawo bronić się.                                                                                                       
Trzeba pamiętać że USA i Rosja mają podobne nastawienie w sprawie ekstremistów muzułmańskich, zwłaszcza po wybuchu dwóch bomb w Bostonie w czasie biegu maratońskiego gdzie trzy osoby zostały zabite i 264 zostało poranione przez dwóch braci Czeczenów, z których jeden miał obywatelstwo USA, a drugi - starszy- tego obywatelstwa nie posiadał. Ciekawe, że Czeczeni i Kazacy zamieszani w tą sprawę mają nazwiska rosyjskie.
Jest to rzeczą znamienną, że Rosjanom udało się w Azji Środkowej doprowadzić do powszechnego używania nazwisk rosyjskich za czasów "Białego i Czerwonego Caratu", jak to opisywał profesor Jan Kucharzewski, były premier Rządu Regencyjnego w 1918 roku. Po tej myśli może ktoś pisać "Od Białego przez Czerwony do Białego Caratu Wladimira Putina".
W każdym razie prasa w USA donosi, że "Pentagon przygotowuje się na najgorsze w Syrii", cytując tytuł artykułu z 8 maja 2013. Jednocześnie jest poruszana sprawa Wzgórz Golan, terenów syryjskich okupowanych i kolonizowanych przez państwo Izrael. Tereny te były znane jako Golan Syryjski, albo po prostu Golan, które były okupowane przez wojska Izraela w czasie Wojny Sześciodniowej, w dniach 9-10 czerwca 1967 roku, do tak zwanej Fioletowej Linii, w której obrębie pozostało z 131,000 Arabów tylko 7,000 obecnie żyjących wśród dwunastu nowych osad żydowskich.
Obecnie amerykański Sekretarz Stanu John Kerry rozmawia z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Sergiejem Lawrowm, który zgadza się na współpracę służb specjalnych USA i Rosji w celu ustalenia czy faktycznie rząd Syrii używał ostatnio gazów trujących przeciwko wlasnej ludności cywilnej. Jak wiadomo obecnie panuje przekonanie, że jakakolwiek wojna między Rosją i USA stanowiłaby gwarantowane obopólne zniszczenie. O tym powinni również pamiętać Polacy, kiedy rozważają sprawę amerykańskich wyrzutni w ramach programu "Tarcza" w Polsce
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl