"It's difficult to admit the obvious"
political world

CZY WANDA PÓLTAWSKA MIAŁA PRAWO OPUBLIKOWANIA KSIĄZKI O JEJ PRZYJAŻNI Z PAPIEŻEM JANEM PAWŁEM

Marian Baginski|Tuesday, July 14, 2009

CZY WANDA PÓLTAWSKA MIAŁA  PRAWO OPUBLIKOWANIA KSIĄZKI  O JEJ PRZYJAŻNI Z PAPIEŻEM JANEM PAWŁEM  II-HISTORIA SERCEM, WOLA, UMYSŁEM PISANA PRZEZ PROSTYCH LUDZI. Ostanio jestesmy świadkami kontrowersji zawartej w tytule. Powinna, niepowinna opublikować , to może zaszkodzić  procesowi beatyfikacyjnemu, jak też  obnazyć  człowieczeństwo papieza.

A rzeczywistość jest taka.

Najpierw należy stwierdzić,  że  była to nie tylko jej decyzja, ale też samego Papieża, który mówił jej , aby to zrobiła. Cóż  resztą  było to  w jego osobowości. Jako osoba całkowicie publiczna , chciał, aby ludzie widzieli jego człowieczeństwo do samego końca.. To niezapomniane pożegnanie bez słów przed śmiercią, jest niezaprzeczalnym dowodem. Pawłowe Papieskie hasło; „Totus Tuus” , nie oznaczało tylko całkowitego oddania  Bogu , ale też całkowite oddanie   każdemu człowiekowi w   Bogu , a więc  do tych ludzi zalicza się tez doktor Wanda Poltawska.

Wypowiedzi przedstawicieli Hierarchii Kościelnej są o tyle niezrozumiałe: bądz nie mają dogłębnej wiedzy , bądz  pragną zachować monopol na prawdę.

Z tą wiedzą, to jest roznie. Zapewne, Kardynał Dziwisz , jak też Arcybiskup Rzeciński, nie tylko znają łacinę, ale się nia poslugują. Czy jednak , do końca rozumieją treść wypowiadanych słów, jak własnie totus tuus- to  znaczy  całkowite oddanie człowieka Bogu ,a w Bogu  wszystkim ludziom.

Nie można ich przeceiz posądzać a jakis brak niewiedzy w tym względzie.. chociaż czasem jak chce się mieć monopol na prawdę, to  bezwiednie można popelniać własnie prawdziwe błędy, a rutyna  też staje na przeszkodzie.

Innym, takim przykładem,  prawdziwie popełnionego błędu może byc też wypowiedz Kardynała Glempa z dnia 15 marca 2000 roku odnosnie Jedwabnego, gdzie nie tylko , z e nie doczytał o tamtym wydarzeniu, ale ze względów jemu tylko wiadomych  wypowiadajac się na ten temat  pomieszał porządki myślenia, ale jeszcze  wbrew sądowi wyraził osąd, wbrew logice wyciagnął wnioski, wbrew zdrowemu rozsadkowi „gaworzył”. Dlaczego?

Oprócz wiedzy, w dochodzeniu do prawdy, jest jeszcze   wewnetrzna potrzeba władzy  Hierarchii  Kościelnej nad rządami dusz”:Roma locuta causa finita”( -Rzym tak powiedział, wszytko zakończone).

Nietrudno jest  domysleć  się , ze obecnie obieg informacji  jest dokonywany,   nie tylko błyskawicznie , ale z wielu zródeł, jak też pokazuje rózne aspekty tego samego wydarzenia.

W wypadku negatywnego osądu postępowania Doktor Wandy Poltawskiej  wypowiadający Hierarchowie  popełnili kilka niedomowień ,dość  zasadniczych : najpierw to , ze tylko oni mają prawo  do autorytatywnego  wypowiadania sie na tematy zwiazane  z religią, nastepnie ,  tylko oni wiedzą najlepiej co jest dobre dla  omawianej sprawy( beatyfikacja), jednoczesnie wola samych zainteresowanych , własciwie się nie liczy.

Hierarchowie ustalają sposob działania  i dojścia do celu , a nikt  inny  według nich ,nie ma prawa im przekszkadzać, nawet sami zainteresowani. Tylko zwierzchnie  władze maja prawo pisać historie i interpretować  fakty, im nadawać  takie znaczenie, jakie oni uważają za stosowne.

A historia jest czasem sercem, umysłem , czy wolą pisana , nie tylko przez wielkich tego świata, ale czasem też przez zwykłych ludzi biorących w niej udział.

Tak jest z Doktor Wandą Pulawską. Jest ona zwykłym człowiekiem, mimo udziału w pracach wielu Koscielnych Komisji, czy prowadzonych wykładów na tematy ,w których czuła sie specjalistką.   Czy Jej zaangażowanie w papieskim postepowaniu  nie miało wpływu na decyzje papieskie? Postawmy pytanie trochę inaczej : czy Papież nie znając Doktor Wandy Póltawskiej podjałby takie decyzje jakie podejmował? Jak wiemy z doświadczenia, sposobu pracy Kurii, czy poszcególnych dostojników kościelnych odpowiedz będzie negatywna.  Weśmy inny przykład:

znajomość Papieża  Jana Pawla II-go z polskim Żydem , która zaowocowała w nawiązaniu stosunków dyplomatycznych z Israelem , jak tez w dialogu  Katolicko- Zydowskim. Ów przyjaciel zapewne miał wpływ  na papieskie decyzje.

Czasem ,własnie prości ludzie mają wpływ na ksztaltowanie naszej historii.

Oprócz doktor Wady Póltawskiej,wspomnianego  Polskiego  Żyda,  czy znamy innych , którzy mieli wpływ , bądz nawet kształtowali i wpływali na bieg wydarzeń, czy byli powodem  politycznych zmian?

Przyznaję  ze szczeroscią, że  znam takich ludzi.

Wesmy za przykład  CZ. S. – człowiek ,który wbrew przeciwnościom , według innych nie do pokonania, organizował ludzi, walczył o prawo do wypełniania praktyk religijnych,  przyczyniał się  do budowy ruchu    społecznego znanego w calej Polsce.

A taka L.G. ,wprawdzie sekretarka  przy  znanym na cały świat działaczu związkowym, tez miała wpływ na jego zachowania, była wyrzutem sumienia, czy prowokowała do myślenia , lub  zmiany stanowiska. Znany jest  mi osobiscie członek A.K.:W.D., który wraz z innymi działał aż do roku 1962. Jego akcje, jak też innych wplływały na zachwanie lokalnych władz komunistycznych. Miał on przeceiz wpływ na bieg miejscowej historii , jak tez może i tej o wiekszym  zasiegu.

Przykłady można mnożyć.. warto byłoby, aby właśnie ludzie nie zaangazowani w rozgrywki polityczne opisywali historie swoich działalnośći, podajac dokładne daty, opisy wydarzeń, nazwiska uczestników, co mogło by być jednym ze zródeł oszysżczanie naszej  historii z zakłamań ,dziejących się na naszych oczach.

A pani Doktór Wanda Póltawska dobrze zrobiała, ze opublikowała swoją ksiązkę, oby było więcej takich  ukazujących prawdę jak się działo, a nie jaką chcą narzucic nam  profesionalni decydenci , lub  Instytucje pretendujace do monopolu na prawde nas otaczajacą.

Marian Baginski Ph.D.

 
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl