"It's difficult to admit the obvious"
political world

Na 40-tolecie powstawania zaczątkow parafii w Zbroszy Dużej

Marian Baginski Ph.D. Former research Associate in France and Poland|Tuesday, July 14, 2009

Zbieg okoliczności ?Czy  wspołzależność przyczynowa? Ostatnio , 30 marca 2009 w , położonej  niedaleko Grójca (w Polsce)  Szkole Podstawowej  w Zbroszy Dużej  , nadano imie Ksiedza Czesłwa Sadłowskiego. W uroczystości wziął udział, miedzy innymi Arcybiskup Warszawski  Kazimierz Nycz. Nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt,  że  własnie Ks. Prałat Czesław  Sadłowski jest zwiazany ze zbroszanską ziemią od ponad 40-tu lat.

W poniszym szkicu, pragne skupić tylko na kilku tygodniach , jakie doprowadziły do powstania tego  duszpasterskiego ośrodka, jak też  wskazać na pewne procesy społeczne umozliwiające powodzenie poźyzszego przedsiewzięcia. A było to tak... Marzec  roku 2008 –to  rocznica nie tylko rozruchów studenckich w Polsce , ale jednoczśnie uzewnętrznienie  konfliktow  wewnatrz partyjnych , jak też politycznych wpływów i nacisku  Komunistycznego rządu w Moskwie świadomego społecznych  zmian  zachodzących wówczas w polskim społeczeństwie. Kilka  miesięcy potem mieliśmy najazd na Chechosłowację, a za niedługo , w marcu 1969  zaczeły się wydarzenia w Zbroszy Dużej , koło Grójca. Na początku, chciałbym nieco skupić się nad sposobem wyjaśniania pewnych wydarzeń historycznych ich powiązaniami z innymi, jak też róznych   myślowych podejść prowadzacych do ich wyjaśnienia, co może nam pośrednio pomóc w  zrozumieniu powodzenia powstania obecnej Paraffi w Zbroszy Dużej, założonej własnie przez Ks. Sadłowskiego. Zwykle, przy próbie wyjasnienia  jakichś wydarzeń, lub procesów historycznych ,  zadajamy sobie  Pytanie : Dlaczego co się stało? Lub też po co coś się stało? Naturalnie odpowiadając na: Dlaczego? Zwykle uciekamy sie do uwarunkowań kulturowych, przywołujemy różne teorie społeczne, lub teź poszukujemy społecznych  modeli, które mogliby, my zastosować w danym wypadku. Są to ,raczej rozważania teoretyczne , nieraz prawie z zakresu teorii społecznych,przydatnych do wyjaśniania społecznych zjawisk opartych na różnych  zjawiskach tam, gdzie dane empiryczne, jednostkowe fakty ,brane są pod uwagę,  tylko wybiórczo i tylko wtedy gdy wydają się być pozyteczne dla  obranego schematu myślowego w ramach określonego poznawczego  systemu . Gdy jednak pytamy sie po co to sie stało? W próbie odpowiedzi na to pytanie staramy sie przypatrzeć nie tyle , tylko samemu zjawisku, jakie analizujemy ,ale rownież umiejscowić go w określonych warunkach  ekonomicznych  czy socio-społecznych, uwarunkowaniach , istnieniu społecznych organizacji, zapotrzebowań ludzkich  w dziedzinie przeżyć kulturalnych , czy też poszeżenia wiadomości o świecie nas otaczajacym. Bierzemy  też pod uwagę  zależnosci międzyludzkie  a nawet  zastanawiamy się nad  warunkami  terenowymi  ,jak  jakość drog, czy przydatność zabudowwań do określonego , czy zamierzonego  celu . Próba spojrzenia , po 40 latach  , na wydarzenia w Zbroszy Duzej jest własnie  takim podejsciem. Tym bardziej , ze  początkowy pomysłodawca, nie tylko był jednym z głównych początkowch realizatorow, ale już wtedy 40 lat temu , ze względu na swoje  studia społeczne  umiejscawiał zachodzące tam procesy społeczne i  wydarzenia w kontekscie socio-ekonomicznym  jak też kulturowym,nie wyłączajac religijnego. W wypadku Zbroszy Duzej, jej bezpośredni decydenci, szczególnie Kardynal Wyszynski,  jak też inni, zaangaźowani w planowanie powstania duszpasterskiego ośrodka  zdawali sobie sprawę z ogólnej ówczesnej sytuacji politycznej, więcej wzięli pod uwage  konflikty  wewnatrz partyjne , dyskutowali o nich w czasie początkowego  planowania, kiedy to przewidywano  różne scenariusze nadchodzących  zajść .  Byli  też świadomi trudnosci  ówczesnego  rządu komunistycznego. Poczatek zamieszek, jak też i trudnosći w ich opanowaniu ,  zaczął się  własnie w marcu. Pózniejsze  aresztowania studentów , czy też dysydentów, a w  następnych latach robotnikow (1970) mogły już świadczyć o pekaniu systemu od wewnątrz. Byli też świadomi ,ze rządy komunistycznej ówczesnej „zelaznej reki” wydawały się rozprężać i znikać.Wydawało się  , że otwierła się droga na dialog.. Jednocześnie, doświadczeni poprzednimi niepowodzeniami, zrezygnowali z metody prób i błędów, a obrali metodę zaskoczenia i faktow dokonanych. Wprawdzie na początku bezpośrednio chodziło tylko o zrealizowanie posiadania własnej parafii, ale , od razu widać , ze i inne pośrednie cele, jak wolność religijna też były wzięte pod uwagę, czy tez  użycie biernego oporu w ramach istniejącego porządku prawnego .  Zmuszenie władz tą drogą  do rozluźnienia restrykcji budowy kościołow w innych rejonach kraju, taką przynajmniej intencję wydawał sie mieć  Kardynal Wyszynski, jako odpowiedzialny za Kosciół w całej Polsce. Od poczatku Zborsza Duża w jego mniemaniu  była traktowana nie tylko jako jednostkowy wypadek, ale jako  symptom i bolączka całego Koscioła w Polsce. Oprócz osobistego i prawie bez reszty zaangazowania Kardynała Wyszyńskiego był Ks.  Czesław Sadłowski-     mianowany wikariuszem Parafii Jasieniec k/ Grojca w połowie 1967 roku, swieźo po   ukończeniu Studiow w Warszawskim  Seminarium.  W parafii,  był zaagażowany w naucznie religii, jak też w zwykłą posługe  duszpasterską dla ówczesnych ludzi, tam mieszkajacych. Innym był    Ks. Marian , bezposrednio po  ukończeniu Seminarium  zaczął tam pracować w 1963 roku.  Po dwu latach został przeniesiony , na krótko do innej parafii.  Od 1967 był stałym gościem  i pomocnikiem w parafii Jasieniec,  w czasie świąt czy wakacji universyteckich.  Oczywiście , jako starszy stażem  kolega rozmawiał z Ks. Sadłowskim na różne tematy, między innymi o bolączkach mieszkańców  Zbroszy Dużej.Jak wiadomo,      miejscowość ta usytułowana w Ziemi grójeckiej,  już nam prawie obecnie  nic nie mówi.  Jednak ,to co działo się w ostanich dniach 1968 i początkach 1969 bylo zaskoczniem dla wielu.. przedmiotem sporu, biernego oporu, niezadowolenia z marnotrastwa i lekkomyślnej  gospodarki, zajadłej walki władzy komunistycznej z księdzem i oddanym mu ludem( łącznie  z donosicielami).  Miejscem prześladowań wydaje się” zwykłych” ludzi jednak  o niezwykłym uporze i stanowczości, związanych ideą posiadania własnego miejsca  kultowego.. czy godziwych warunkow ekonomiczno-spolecznych.   W któtkim czasie , po zajściach ; w kwietniu i maju 1969, Zbrosza Duza była   juz   przedmiotem doniesień prasy i mediow miedzynarodowych, jak New York Times .     Stad też na 40 -lecie wydaje się  być palacą   potrzebą bardziej dogłębnych badań naukowych, nie tylko fenomenu Zbroszy ale też  początkow  Solidarnosci Rolniczej, zaangazowania w KOR, czy powstanie Komitetu Samoobrony Chlopskiej  Ziemi Grójeckiej , dającego póżniej  inicjatywę powstania Solidarnosci Rolniczej .Właśnie w grójeckim  wżięła  ona  swój początek.    Powyższa wypowiedz  jest tylko próbą  naszkicowania poszukiwań, jak tez zastanowieniem się,    dlaczego było to możliwe właśnie w Zbroszy Duzej,  w czasie , gdy trwało własciwie aktywne prześladowanie Koscioła .  Zbudowano  tam , nie  tylko kosciół,  ale ta zdaje się mało  znaząca wieś i okolice były zaczątkiem powstania Sołidarnosci Rolniczej. Oczywiscie, że,   należaloby przewertować  wiele publikacji  poruszających pośrednio lub nawet bezposrednio  ten temat. Ze względu jednak , na informacyjny  i sygnalizujacy charakter obecnej wypowiedzi  nie pora tu omawiać pomocną literaturę na ten temat. Dla zainteresowanych wystarczy  tylko  wspomnieć , ostatnio wydaną w USA sugestywna ksiązkę pt: ” Microtrends „ napisaną  przez Mark Penn  , jak też opracowania uwzględniające i badające  polityczne wydarzenia w 1968 roku w Polsce, i ich póżniejsze skutki socio-polityczne. Nie tylko wtedy, ale i teraz  dziwimy się,  z e właśnie , w powiewach,  od dwudziestu dwóch do 400-stu  zangażowanych ludzi na czele z przywódcą duchownym potrafiło  osiagnąć i dopiąć takiego celu. Dla lepszego zrozumienia  powyższej wypowiedzi przyjrzymy się wydarzeniom  w Zbroszy z punktu analizy mikro- ruchów społecznych. Wyróżnienie małych grup społecznych, ścisle powiązanych więzią upatrzonego celu, był  jednym  z elementów powodzenia przedsięwzięcia w Zbroszy Dużej. Jednocześnie trzeba doszukiwać się innych czynników, które zadecydowaly źe mimo prześladowań, mimo infiltracji donosicieli, czy  prób rozbicia od wewnatrz  ruchu uzewnętrzniającego się w w dązeniu do celu ,  nie zdołano unicestwić raz powziętych zamierzeń, wytwożonej wieżi społecznej, jaka zaistniała między ówczesnymi mieszkańcami, gdzie prześladowanie jednych było odbierane jednoczesnie jako przesladowanie nawet tych niedotknietych besposrednio( protesty sąsiadów przeciwko komornikom  zabierajacym dobytek u innych). Na podstawie zarówno bezpośredeniej obserwacji, śledzenia podobnych wypadków gdzie indziej,  należy stwierdzić raz jeszcze, że tylko i wyłącznie same  pobudki religijne nie były by w stanie  doprowadzic do realizacji zamierzonego celu. U ówczesnych mieszkanców Zbroszy Duźej i okolic,  w końcu lat 60-tych stopień samoświadomosci i więzi społecznej był o wiele wyższy ,niż  kilka lub kilkanacie lat wstecz. Poprzednie niepowodzenia budowy kaplicy , z lat 1958 , jak też brak odpowiednio opracowanego planu działania, czy też sprzyjajacych ówczesnych warunkow( tarcia  i konflikty wewnatrzpartyjne)wydają się być wystarczajacym  tego dowodem. Pózniejsze  wydarzenia z lat 1976 , czy 1980- tych ,  świadczą, że nie tylko pobudki religijne były jedynym motorem działania tamtejszej ludności, a sciśle mówiąc jej najbardziej zaangażowanych przedstawicieli, gdzie własnie zawiązała się Solidarność Rolnicza( prowadzenie przy parafii działalności charytatywno-kulturalno-uświadamiajaco-rozrywkowej,czy organizacja rolniczego bojkotu). Z pomoca przychodzą nam teoretyczne rozwazania Prof. Lipinskiego o  koncepcji obywatelskiego społeczeństwa,czy    Edmunda Wnuka.  Ten ostatni , podobnie jak Prof. Lipinski , są zdania,  że,podobne wydarzenia , jak w Zbroszy Duzej świadczą o tworzeniu elementów potrzebnych do tworzenia się obywatelskiego społeczeństwa ( p.12, Meandry formowania sie społeczenstwa obywatelskiego w Europie Srodkowej i Wschodniej Zeszyty Społeczne Mysli Kosciola  2007 USKSW WArszawa),  Kwestia ta jest na czasie i warto jej  poświęcić  jeszcze wiecej  uwagi , niż zrobiono dotychczas.Profesor Lipinski jest zdania, że w Polsce tworzenie się społeczenstwa obywatelskiego rozpoczęło się dużo wczesniej , to juz na początku lat 70-tych , kiedy to   można mówic o pierwszej fazie jego formacji. Taką początkową datą byłby rok 1968 wtedy to zarówno inteligencja ,jak  robotnicy  (1970), czy  też chłopi ze Zbroszy Duzej przyczyniali się pośrednio i doprowadzili do rewolucji pałacowej ( sprawę Zbroszy Duzej rozważano w centralnych władzach komunistycznych,  ówczesnym sejmie , lub  komitecie PZPR. Wydaje sie ze można zaryzykować  hipotezę roboczą, ze koniec lat 60-tych był poczatkim końca systemu komunistycznej władzy w Polsce, wyrazajacym sie między innymi w formulowaniu sie tego wlasnie społeczenstwa.. Nie od rzeczy byloby zaryzykowac twierdzenie, ze wlasnie ot tego momentu zaczal sie poczatek konca systemu i wladzy komunistycznej w Polsce). To ,co działo się w Warszawie i gdzie indziej , w marcu 1968 było znane , nie tylko w środowiskach elit , ale też robotnicy czy chłopi byli też świadomi ideologicznej  walki, bo przecież niektorzy ich synowie czy córki byli własnie studentami  w tym czasie w Warszawie czy innych ośrodkach uniwersyteckich. A chołopo-robotnicy z okolic Zbroszy Duzej  pracowali nieraz w Stolicy, czesto dojezdzając z Grojca i okolic. Bezpośrednia obserwacja, udział w wydarzeniach  podnosiły poziom samoświadomosci  i przynależnosci społecznej z nadzieją na zmianę skostniałego , prinpcipialnego  ówczesnego systemu. Własnie  chłopi z okolic Grójca,  ze Zbroszy  Duzej ,  chcąc mieć własne miejsce nabożenstw, jednoczesnie wyrażali niezadowolenie i  bunt przeciwko opresji komunistycznej, czy kulturowej przepełnionej pustą propagandą. Bunt ten miał nie tylko podłoże religijne, ale rownieź pośrednio społeczno-ekonomiczne wyrazajacy się  strajku” mlecznym „czy „owocowym”. Niezadowolenie z  braku stosunków miedzy  instytucjami  państwowymi a  rolnikami ( obywatelami). Fatalna infrastruktura wyrażająca sie bądż w klęsce urodzaju, niemożnosci kupna podstawowych artykułów, czy nawet fatalnych drogach, nie mówiąc już o braku swobód obywatelskich. Był to nie tylko uzewnętrzniający się  bunt ,ale też   moralne oburzenie z powodu naduzyć, których system komunistyczny dopuszczał się względem nawet własnych zasad., jak to miało miejsce w interpretacji przepisu o nabożenstwach, czy  zgromadzeniach, które były podciagane w sądach i opinii urzednikow jako zgromadzenia polityczne. Hypokryzja miejscowych władz, ciagle sądy i wyroki wydawane na księdza , nawet powodu używania  projektora, spełniającego urzędowe wymagania, dla ludzi bylo czyms niezrozumałym, jako to mialo miejsce w Zbroszy.  Ówczesna władza, mimo  zachowania jej przepisów  wynajdowała pretekst ,aby uniewaznić własne postanowienia. Był to tylko pretekst , a własciwa przyczyna  niezachowania własnego przepisu leżała gdzie indziej: w opresji systemu komunistycznego i łamaniu reguł i zasad  ustanowionych własnie przez ten system. Zarówno rewolta inteligencji , robotnikow jak też chlopów z Grójca doprowadziły do  pewnej liberalizacji reguł gry , choć bardzo w ograniczonym zakresie,  kiedy to według dokumentow  przedstawionych w najnowszej historii o Zbroszy Duzej,Gierek osobiscie  pozwolił na budowę kaplicy. Nie gdzie indziej, ale własnie w Zbroszy i okolicznych wsiach ,nastapił protest w 1976 ludzi juz zaprawionych poprzednio w walce z komunizmem.Tam   utworzono własnie ruchy jawnie dysydenckie  w postaci Komitetu Samobrony Robotnikow i Chłopow Ziemi Grojeckiej, w zwiazku z aresztowaniami robotnikow w pobliskim Radomiu. Był to już zalązek ruchow obywatelskich majacych an celu nie tylko proprawę bytu , ale rownież pragnienie uwolnienia sie z jarzma komunistyycznego.  W żarcie „Wolna Republika Zbroszańska „ tkwiła prawda o dążeniu do wolnosci wyrażonej w dekleracji „Im wiecej będzie wolności  tym więcej będzie wolnej Polski”. Jak zaznacza Lipinski” wydaje sie kluczowym impulsem do powstania społeczństwa obywatelskiego z udziałem chłopów było wstrząsniecie filarami systemu komunistycznego :Izolacja spoleczna i kontrola panstwa”. Izolację społeczną utzymywano  dzięki podporzadkowaniu aparatowi państwa , który pod[i]porzadkował sobie na szceblu państwowym pierwotne grupy spoleczne, jak  wieś, powiat czy sąsiectwa. Wtedy właśnie społeczna rzeczywistość była podzielona na dwie kategorie „my i „oni”. To oni” odnosiło się do sfery publicznej i obejmowało ludzi z którymi obywatel kontaktował  się  porzez instytucje będące pod kontrolą panstwa. Zwykle relacje te byly typu antagonistycznego., jako to było podyktowane przez państwowe władze względem Zboszy Duzej. Jednak, tamtejsi  Ludzie w koncu lat 60-tych  i poczatku 70-tych , już wczesniej poczuli że jest wsród nich wielu, ktorzy mysleli podobnie i mogą osiagnąć swoj cel  będacy ich wspólnym.Podobny, czy identyczny sposob myslenia był ostatecznym zródłem i motorem działania ówczesnych mieszkanców omawianej okolicy. Jednoczesnie pragnienie osiagnięcia zamierzonego  celu , polepszenia bytu wyszło poza granice klasowe, czy sąsieckie. Nie jest przypadkiem, że w końcu zaczęto rozmawiać z przedstwicielami wsi i zainteresowanym, mimo prześladowań , wydano pozwolenie, w 1972 na budowę kaplicy. Zdaniem Wnuka, Lipińskiego, zmiany elit rządzacych  z gomułkowskiej na   rządzacą grupę   Gierka,  przyczyniły  się do trzeciej  fali  demokratyzacji, która obiegła świat w 1974 ( por. Andzej Dzurdziuk 1995). Wtedy okazało  się jak  ważnym  jest problem zaufania , gdy idzie o powstanie spleczenstwa obywatelskiego.  Zaufanie  księdza  do ludzi  jak też odwrotnie   mimo nawet donosów było bylo motorem działania w osiąganiu zamierzonych  społeczno-moralnych celów. Stąd też w tym kontekscie ,jak trafnie zauwaza Antoni Kaminski , (s.24, O relacji miedzy ustrojem panstwa a spoleczenstwem obywatelskim , Zeszyty spolecznej Mysli Kosciola Warszawa UKSW ) znaczenie  samej religii jak  i instytucji religijnych w powstawaniu i funkcjonowaniu spoleczenswa obywatelskiego jest nieodzownym elementem. Trzeba jednak stwierdzić , zgodnie z sugestią  Antoniego Kaminskiego, że własnie potęncjał społeczny leżący u podsaw społeczeństwa obywatelskiego został w znacznej mierze zmarnowany przez elity poltyczne po 1989 , kiedy to  przemiana ustrojowa mogła być  przemianą zbiorową  a n ie tylko  indiwidualną. Niestety partykularne korzysci nowych elit politycznych  wzięły góre: poszczególne jednostki z dawwnego układu uzyskały korzysci ekonomiczne lub polityczne  bez względu na interes ogólny.( Stąd też  jest to można znależć  wytlumaczenie obserwacji  Pani Grochali  w „Rzeczypospolitej”wspominającej  o obecnej anemii życia społeczno-politycznego, czy religijnego  w Zbroszy). Tymczasem dla dalszego zrozumienia wydarzeń w Zbroszy Duzej , popatrzmy na nie w chronologicznym porzadku, jak też weśmy pod uwagę elementywspołdzialań zachodzących na  poziomie  życia  mikrospołecznego.  Należy wspomniec że własnie  w końcu lat 60-tych w Zbroszy Duzej i okolicach były wtórne grupy społeczne takie  jak organiazacje Kół Gospodyń Wiejskich , Ochotnicze Straże Pozarne, czy  Zwiazk Mlodziezy Socialistycznej, Komitety Rodzicielskie .  Były też związki nieformalne jak   lużne stowarzyszenia matek do pomocy w organizowaniu nauki religii, czy doraźnej pomocy Kościołowi. W zaleźnosci od poszcególnych członków,   lub władz, czy przynależności  organizacyjnej. Społeczne  oddziaływanie tych  organizacji  było widoczne w organizowaniu odczytów, rozrywek kulturalnych, wyjazdow na wycieczki, czy impresy kulturalne, czy tez  przekazywaniu i    otrzymywaniu   porad gospdarskich.  Spotkania i działalność poszczególnych  gospodyń   dawało zwykle okazję do wyboru członków bardziej angażujących się w działność , nie trudno było o znależnienie naturalnych liderów a jednoczesnie obdarzenie zaufaniem przez ogól  tych ,którzy chcieli pracować społecznie.     Owe organizacje mialy kontakty z Centralami i byly odwiedzane przez urzędnikow z poza terenu,szczególnie z Warszawy, co nadawało im wiekszej rangi tym własnie organizacjom jak tez zwiekszało   poważanie  współobywateli. Podobnie było z różnymi komitetami tworzacymi się do załatwiania palących  spraw społecznych , czy takich  przedśięwżięć jak budowa  drogi własnym sumplem Istnienie powyższych organizacji było pomocne nie  tylko do celów , do jakich zostały powołane ale róznież mogły służyć jako podstawa  i zaczątek do innych działań organizacyjnych, niekoniecznie tych , do ktorych zostały powołane. Były juz po prostu  gotowe mikro  struktury społeczne, które można było przejąć, zmienić cel i uznać za „swoje”. Obecność powyższych społecznych , dobrowolnych  struktur, jak też chęć  tworzenia nowych , o innnych celach   było wspaniałym społecznym potencjałem do wykorzystania, najpierw do strań o otrzymanie pozwolenia na budowe kościoła ,  jak też w  realizowaniu innych celów, niekoniecznie religijnych, a szczególnie nacisku na zmianę i polepszenie ekonomicznych warunkow ówczesnych chłopów(czy chlopo-robotnikow), z  tamtych  okolic.    ( Niestety , w pozniejszym czasie ,  dzialacze polityczni wykorzystali  zapał i potencjał społeczny do swoich rozgrywek politycznych, przy świadomym udziale miejscowych organizatorow, co dało im niejako legitimalizacje jako ruchu o zasięgu ogólno-narodowym , a nie tylko lokalnym, ale jest to inne zagadnienie , tylko zasygnalizowane, a nie rozwazane). Wydaje sie ze  przedstawiciele KOR czy Solidarnosci ( Kuroń , Michnik, Wałęsa i inni),  uczyli się w Zbroszy Dużej jak wykorzystać autentyczny zryw ludzki w osiąganiu konkretnych zamierzeń  , dążeń do założonego celu , mimo najróżniejszych trudnosci , wyrażonych   w społecznym ruchu, biernym oporze, wyjściu poza ramy komformizmu, skutecznej próbie działalności w ramach  sytemu opresji. Ludzie ze Zbroszy Dużej  znalezli drogę  ( Nie umniejsza to wagi procesów, jakie zachodziły  wsrod robotników Wybrzeża, radomia, czy gorników) nie tylko realizacji własnych celów, ale jedoczesnie wykazali swoją dzialalnoscią  rażące braki systemu. W końcu  osiagnęli to ,czego pragnęli; miejsce własnege kultu, jak też ośrodka ruchu społecznego promienującego  pózniej na całą Polskę. W świadomości  ludzi ówczesnych , obojętnie na pochodzienie ( robotnicy , chłopi , czy inteligencja)  w owym  okresie   dojrzewała juz świadomość nikczemnosci systemu . Ze względu na zaistniałą  sytuację, na tyle byli świadomi ,że   doszli do wniosku  aby  zastosować bierny opór, jaki był wtedy możliwy, czy stawianie komunistycznych władz wobec faktów dokonanych, jak to miało  miejsce prze zamianie przeznaczenia budynku z  obory na kaplicę. Takie metody były tylko  do ich dyspozycji, a jednocześnie obierając ten  sposób dzialania widzieli w nim  wyłączność w  mozliwości  przezwyciężenia systemu nawet  , mimo kolaborantow , konformistow , czy zwykłych donosicieli komunistycznych. Mimo  najróżnejszych przekszkód, dywersyjnych działań, niektórych członków ówczesnej spolecznosci,bylismy świadkami unikalnego fenomemu w calej Polsce- wbrew władzom komunistycznym rozpoczęcie nabożenstw, odprawianie Mszy sw., nauczanie religii , udzielanie  posług duszpasterskich właśnie w pomieszeniu  zaadoptowanym  z ..obory. Droga do realizacji powyższego celu nie byla latwa. Uprzednie usiłowania budowy kaplicy W Zbroszy Duzej. Idea , planowanie,  początek Jak wiadomo po roku 1956 nastąpiła pewna odwiż jesli chodziło o komunistyczną politykę wobec praktykowania religii w Polsce. Na krótko, zaczęto nauczać religii w szkole. Była nadzieja, że nastapi większa swobodapraktyk religijnych że   stosunki  Kosciół –Państwo poprawią się, że  będzie wiecej religijnych  swobód. Mieszkańcy Zbroszy Duzej własnie wtedy  chcieli mieć przynajmniej  własna kaplicę, aby mogli uczestniczyć w nabożenstwach, a w dalszej  perspektywie własną parafię. Do najbliższego  koscioła mieli daleko , około 9-10 km. Jednoczesnie ówczesne polne  drogi, nieraz na wiosnę były prawie nieprzejezdne.  Wiecej, nauczanie religii w punktach katechetycznych, kiedy to wyrzucono nauczanie  religii ze szkoły , też nastręczało trudnosci.. niektorzy gospodarze  nie bardzo chcieli nawet użyczać miejsca n a ten cel. Dyplomacja księdza, jak rownież  jego osobiste podejscie było niezbedne, aby znaleść miejsce na nauczanie religii. Był rok 1958, młody zapalony , świeżo po studiach, mało doświadczony ks. Lipski na prosbę mieszkanców Zbroszy Duzej i okolicy organizuje składkę pieniezną. Ludzie  chcą budowac kaplicę, kupują materiały budowlane. Oczywiście władze komunistyczne dowiadują się o zamiarach,  zabieraja materiały, karzą zbierajacych datki., a ks.. Lipski. ma jeszcze kłopoty z władzami nie tylko komunistycznymi, ale i koscielnymi.  Zostaje prawie ukarany,   jest  zabrany z parafii Jasieniec i przeniesiony do innej parafii. Ludzie nie  dają jednak  za wygrane dalej myslą , a może uda się nastepnym razem. Znowu , inny  ks. Wikariusz z Jasienca ,Tadeusz  Armijak, z resztą przyjaciel ówczesnego ks. Proboszcza Tadeusza Balika,  próbuje jeszcze raz : zbiera pieniadze...  I znowu taka sama sytuacja jak poprzednio. Kary, prześladowania komunistyczne. Zawód ludzi i ciągłe  przemysliwanie ,jak można by było zrealizowac zamierzony cel.. Ciagle pragnienie realizacji marzen posiadania własnej parafii Ludzie zawiedzeni,  zrezygnowani.. ale ciagle myślący i mający nadzieję...dalej. Jest rok 1963 i następne... przychodzi nowy świeżo po studiach, pełen zapału, ksiadz Marian  do parafii Jasieniec... akurat trwa, Wielka Nowenna Narodu Polskiego przed 1000-leciem Chrztu. Ówczesne władze komunistyczne robią  wszystko, aby przeszkodzić w  Obchodach Tysiaclecia Chrztu, miedzy innymi  utrudniają  pielgrzymki  na  Jasną Górę, urządzaja alternatywne obchody, czy atrakcyjne rozrywki kulturalne. Mimo to, wiele delegacji parafialnych jedzie pociągami na Jasna Górę ,niezwazając na trudy dojazdu, czy nawet zykany z strony komunistycznych wladz. Niestety, Jasieniec jest oddalony od trasy kolejowej około  40 km., trzeba  jechać do Warszawy, zwykle autobusem  , na dodatek z  przesiadką w Grójcu. Bylo to niezwykle uciązliwe dla wiekszej grupy ludzi. I pomysł...aby temu zaradzić i brac udział w pielgrzymkach i czuwaniach jasnogórskich. Ozywienie zycia religijnego wczasie Nowenny 1000- lecia narodu Polskiego Jak wiadomo , w tym czasie było wiele róznych duszpasterskich inicjatyw, specjalne nabożenstwa, zgromadzenia paraliturgiczne, domowe nabożenstwa, jak też organizowanie pielgrzymek i czuwań do Czestochowy.Własnie w Jasiencu  zrodził się wtedy pomysł pielgrzymek autokarowch  z księdzem  Marianem, na Jasną  Górę.Jak na owe czasy była to niespotykana gdzie indziej  wygoda dla ludzi  bioracych udział w tego typu przedsiewzięciach. Zwykle ,  parkowano  autokary na Jasnej Górze, ludzie modlą się kilka dni w Sanktuarium  a potem przy okazji zwiedzają Oswięcim, Wieliczkę, czy Kraków .Zaspakajają swoje religijne cele, zaczynaja się lepiej poznawać jako sąsiedzi, wracają spowrotem  do swojej parafii troche inni z innymi doswiadczeniami, jak też uczą sie z e mozna ułatwić wypełnianie religijnych praktyk wbrew utrudnieniom komunistycznych wladz . Praktyka ta trwa to prawie dwa lata,  Władze nie moga wpaść na trop, po prostu nie miesci się im w glowie, jak ten Ks. Marian robi, ze dostaje autokary na Jasna Górę. W końcu , gdy autokary były”wypożyczone” dla miejscowego Zwiazku Młodziezy Wiejskiej( Robiły to samo przedstawicielki Kola Gospodyn Wiejskich, czy Ochotniczych Straży Pozarnych, czy inne miejscowe organizacje),  Przewodniczacy Rady Powiatowej w Grójcu , a jednoczesnie Pierwszy sekretarz  PZPR z Grojca  dowiedziawszy  się o tym, przyjeżdza do Ks. Proboszcza z Jasienca, robi awanturę, odwoluje 3 autobusy, dzień przed wyjazdem, informuje  miejscową milicję aby zarekwirowała kierowcom autobusow  plan wycieczki (Kartę drogową),  ewentualnie  zabroniła ludziom wsiadać do autobusow podstawionych przed kosciołem.     Tymczasem ,  ks. Marian jedzie do Warszawy i na drugi dzien rano,  inne autobusy są podstawione w innym miejscu  w Jasiencu  (  W miedzyczasie milicja poinformowala księdza o decyzji ewentualnego zabrania kart drogowych gdyby   podstawiano  autobusy  przed kościołem, jednoczesnie daja do zrozumienia że  autobusy  mogą stanąć w innym miejscu to ich nic nie obchodzi) . Autobusy stanęły w innym miejscu.   Obyło się bez   komplikacji. Ludzie wsiedli i odjechali  do Chęstochowy.    Po odejsciu Ks. Mariana Z parafii, owczesny Proboszcz Ks. Balik zaprasza  dawnego współpracownika na Święta ,czy   wakacje do pracy duszpasterskiej, szczególnie jezdzenia po kolędzie, umożliwiajacej bezposredni kontakt z ludzmi , nieraz dzielącymi się swymi bolaczkami, jak też wyrazającymi swoje pragnienia, czy  zamiary . Oczywiscie  Ksiądz  Proboszcz robi to nie tylko dlatego że to ciężka praca, ale też wie że wobec  młodego  Ksiedza, ludzie są bardziej chojni  niż wobec starszego, a i tak wiadomo, że te pieniądze idą do podziału ze  starszym, bo tak jest umowa miedzy nimi. Tymczasem ludzie rozmawiają ze ks. Marianem  o swoich pragnieniach posiadania własnej parafii w Zbroszy Duzej, wspominali też o tym , gdy pracował wsród nich na pełny etat. Teraz wiedzą ze może miec wieksze mozliwosci u zwierzchnich wladz kościelnych obracając się w środowisku akademickim, czy będąc +w wiekszym kontakcie z Kardynałem Stefanem Wyszyńskim. Znają dobrze ks. Mariana z pielgrzymek autokarowych,nauczania religii, brania udziału w domowych nabożenstwach, czesto wspominaja owe pielgrzymki,  wiedzą że mogą mu się zwierzać nie tylko z waśni sasiedzkich ale powierzają mu swoje tajemnice, wyrazają opinie nie tylko o Kosciele..ale i o swoich znajomych.       Jest to  ze wzajemnoscią ,ks. Marian   zna ich  zalety ,  wie o  ich upodobania,   jest świadomy  na kogo moze liczyć w trudnych chwilach.  Wytwarza się  między nimi a  księdzem- ich przyjacielem  niewidzialna wież społeczna , jak też jedność dążenia do określanego celu.   Ksiadz Marian  też chciałby zadoscuczynic ich dążeniom,pragnieniom, identfikuje się z ich najgłębszymi marzeniami , mimo niechęci Ks. Proboszcza-swego przyjaciela.  Współpraca  miedzy młodym księdzem a Proboszczem z jednej strony , a ludzmi z drugiej  trwa   ponad dwa lata, pod koniec lat 1960-tych.  Ks. Marian przyjezdza na każde świeta,a nawet wakacje.  Jest obecny w czasie Swiąt Bożgo Narodzienia 1968 roku. Ostatnie wydarzenia  marcowe,  jak  też  inwazja na Czechosłowację gleboko zapadły  i wywarły wrażenie w jego pamięci. Jako studentowi  Nauk Spolecznych na KUL w Lublinie nie są mu obce procesy społeczne zachodzące wsród ówczesnego społeczenstwa, obserwuje z uwagą co sie dzieje w śwaiadomosci społecznej mieszkanców Zbroszy Duzej i okolic.   Czyżby nadarzyła sie okazja realizacji? Przychodzi  Boże Narodzenie 1968.  jak wspomniano Rok niepokoju w Polsce. Dla Ks. Mariana. rok kolendy, pomocy i odwiedzin  w Zbroszy Dużej i okolicach. Tóż przed Nowym Rokiem Ks. Marian jest we Zbroszy Dużej , dowiaduje się że ojciec jednej z jego uczennic,  pan Wojck zmarł kilka tygodni temu.  Współczuje mamie uczennic , rozmawia z nią osobiscie,  dowiaduje się że maja nową  oborę, solidny budynek z pustakow.. stojacy bezużytecznie. W jednej chwili przychodzi mu  myśl-własnie tam można urządzic  najpierw punkt katechetyczny, a zaraz potem kaplicę , odprawiać  nabożenstwa i Mszę św. a jednocześnie  zrealizować  wieloletnie pragnienia ludzi o posiadaniu własnej parafii. Rola Kardynala Wyszynskiego Kilka dni , przed Nowym Rokiem 1968  jadą obaj z Ks. Sadłowskim. do Ks. Kardynala Wyszynskiego. Ks. Marian . przedstawia  3 punktowy plan Ks. Kardynałowi.: Najpierw wspomina , ze własnie teraz powstanie kaplicy , a potem parafii ma szanse powodzenia ze wgledu na tarcia wewnątrzpartyjne, istnienia gotowej, nowej obory,  solidnego budynku,  nieprzpartej woli mieszkancow tamtego regionu posiadania wlasnej parafii, jak tez woli Ks. Sadłowskiego , który może wypełnić zadanie bycia z ludzmi na stałe łacznie z  zamieszkaniem .On to własnie   podejmie się wykonania   zaplanowanego zadania. Plan działania został zaakceptowany przez Kardynała Wyszynskiego,a sposób działania obrany i wspólnie opracowany. Tymbardziej,  z e własnie Kardynał Wyszynski zna dokladnie sprawę i pragnienia ludzi  ze Zbroszy Duzej.  Ojciec jego był organistą w sąsiedniej parafii Wrociszew. Kardynal czesto tam przyjezdzał, nawet jako kleryk, a pozniej jako hierarcha Koscioła, przyjmował delegacje mieszkancow Zbroszy proszacych o księdza na stałe, jak też posiadania własnej parafii. . Znał rownież daremne poprzednie usiłowania budowy kaplicy. Ks. Marian, po  przedstawieniu  planu sugeruje  calkowitą tajemnicę zanim zacznie się odprawianie  Mszy sw., konieczność poswięcenia kaplicy przez Prymasa, konieczność zamieszkania Ks. Sadłowskiego na stałe w Zbroszy lub sąsiedniej wsi., kupno obory od Pani Wojcik, obowiązkowe pobudowanie dużego z solidną podstawa  krzyża- znaku wiary i przywiazania do miejsca. Prymas też zawraca uwage na zachowanie całkowitej tajemnicy  działań, przynajmniej na  początku. Sprawę kaplicy w Zbroszy  można tylko I wyłacznie z nim dyskutować, nikt z Kurii Metropolitalnej Warszawskiej  w tym momencie ma nic nie wiedzieć, aż do chwili rozpoczecia odprawiania nabozeństw, czy poświęcenia miejsca kultu , a jednoczesnie dodaje, że ks. Sadłowski  i ks. Marian mają do niego bezposredni dostep 24/7, jak też zaznacza “ będę robił chłopcy co mi podpowiecie.” Jednocześnie , gdy szło o kupno obory, ks. Marian. mowi ze własnie dostał pieniadze od Ks. Proboszcza za pomoc , oddaje wszystko co dostal ( ok 60 tys), Ks. Prymas też dał  pieniadze na kupno, Ks. Sadlowski  mówi ze też to zrobi. JEST OBORA Ostatecznie Pani Wojcik  dostała o wiele wiecej niż koszt obory.  Zgadziła sie na początku , bez wahania na odstapienie  obory na cele religijne. Tóż  po Nowym Roku w 1969, przeniesiono nauczanie religii do obory. Urządzono ołtarz , na poczatek ks.Marian oddaje Obraz matki Boskiej Czestochowskiej  , jak też inne  liturgiczne prezenty otrzymane od ludzi ze Zbroszy . Ks. Marian po 10 stycznia 1969 wyjeżdza z Jasienca do Lublina, aby jeszcze na dwa dni wrocic w  maju 1969. Niestety ks. Proboszcz z Jasieńca, przy ostatniej wizycie okazał wiecej niz niechęć, nawet w  opinii ks. Mariana wielki zawód  w stosunku  do jego osoby. Proboszcz uwazał go za przyjaciela, a tymczasem miał prtensje,  z e Ks. Marian nie informował go o planach  i zamiarach tworzenia centrum duszpasterskiego w   Zbroszy Duzej.( Nie zrobił tego ze zrozumiałych wzgledów) To   ks. Marian według Proboszcza , własnie był inspiratorem I nieodzownym pomocnikiem ks. Sadłowskiego. DLACZEGO udało sie w Zbroszy Duzej Upatrywanie powodzenia raliazcji zamierzenia posiadania własnego kościola w kategoriach prześladowań komunistycznych  wydaje sie być jednostronnym spojrzeniem, jak też cząstkowym , na to zagadnienie. Po przeczytaniu jakże nikłych opracowań na  temat(praca magisterska, amatorkie wypowiedzi postronnych swiadkow, bądz też  akcentowanie tylko   roli przesladowczej owczesnej administracji komunistycznej, wyrazającej sie w przesladowani aparatu ucisku UB)powstania duszpasterskiego  ośrodka w Zbroszy Dużej, jaskrawo widac niedosyt powazniejszych opracowań, tym bardziej ,z e wlasnie teraz mija 40-lecie wydarzeń. Administracyjne prześladowanie jak też jawna ,bądz ukryta walka z Kosciołem była jedną z przyczyn własnie wytworzenia sie więżi społecznej miedzy ludzmi,  były jeszcze i inne dynamizmy socio-społeczne  wpływajace na  realizacje zamierzonego celu . Przede wszystkim uświadomienia sobie istnienia przeciwnika, skonkretyzowania jego zamierzeń, sposobu działania, jak też przeciwstawienie się ówczesnej społecznosci zbroszanskiej  aparatowi ucisku UB,  w celu osiagniecia zamierzonego celu, czy  też zaczątki formulowania się nowego obywatelskiego społeczenstwa. TROCHĘ HISTORII.. Należy zauważyć,  ze juz przed wojną chciano  mieć parafię w Zbroszy Duzej, chociaż nic konkretengo wtedy  w tym kierunku nie zrobiono . Jako jeden z powodow możnaby uznać : merkantylne podejscie ówczesnego duchowienstwa .  A   było  to takie: po co mała parafia ? Parafia Jasieniec , od ktorej zabierze sie wsie będzie” biedniejsza” tj mniej będzie  dochodów  z usług duszpasterskich.Jak też powstanie zaraz zagadnienie utrzymania księdza na nowopowstałej parafii. Trzeba też powiedzieć, ze  percepcie, wyobrazenia jakie ludzie mieli o duchownym w tamtych okolicach w ówczesnym czasie, jak tez  i patrzenie na ksiedza przed wojna i po wojnie były zupenie inne jak w  czasie budowania i  powstawania  obecnego koscioła w Zbroszy. Ogólnie można  stwierdzić , ze na  tamtym terenie przed Druga Wojną , ksiadz spotykał sie z Panem tj z właścicielami istniejacych majatków na tamtym terenie : Falencin , Wola Lychowska, Jasieniec, Boglewice , czy Tworki.. Byl postrzegany jako jeden z nich., mimo pozycji prestizowej jaka pieścił w parafii. Zwykle był uważany za posiadacza majątku , a potem za duchownego pełniącego posługę kapłanską. W opinii ksiedza, jego parafianie,   byli to ludzie o jakimś tam poziomie,jako chlopi, niekoniecznie najwyższym , ktorzy potrzebowali rytualnych usług duszpasterskich, a jednoczesnie mieli byc posłuszni nietylko władzy duchownej..  Nie mogli sprawiać jakichś kłoptow ówczesnym ziemskim włascicielom, czy aktualnej władzy politycznej. Przyszla 2-go wojna Światowa. Udział w patryzance i podziemnym państwie obudził nową swiadomość u ówczesnych mieszkanców omawianego regionu. Wzrastało poczucie wiekszej więzi społecznej i wspołżaleźnosci losowej. Ludzie z partyzantki w wiekszym  lub mniejszym stopniu mieli wpływ na ówczesne zachowania nie tylko okupanta ale i przedstawicieli  Instytucji Kościelnych czy posiadaczy majatków, którzy chcąc nie chcac uchodzili za miejscowe elity. Jednak w opinii  i swiadomosci ówczesnych ludzi szczególnie  przed 2-go Wojną : Ksiadz bardziej byl identyfikowany z Panem( Z reszta proboszczowie w na tamtych terenach posiadali duze majatki ziemskie ,ktore nieraz byly dodatkowym zródłem dochodu. „ Praca u Plebana byla pobobna do pracy u Pana , z tym ze u Plebana nie była wynagradzana.” Przy parafi Jasieniec kolo Grójca, najpierw było duże gospodarstwo, potem mniejsze. ..Oczywiscie ziemia była najlepszego gatunkunadajaca sie do zasadzenia sadu. Po  Drugiej  Wojnie Swiatowej w omawianej dzielnicy były parcelacje.. no i oczywiscie nowa komunistyczna rzeczywistość, nowa społeczno-polityczna sytuacja wyrazająca sie w powstaniu nowego fenomenu :chłopo-robotników. Przedwojenni wyrobnicy, bezrolni , żyjący w „czworakach” stali sie własicielami gruntów, czesto przedstawicielami nowej władzy komunistycznej. Budowali domy i  gospodarskie obory   na swojej ziemi, ktorą otrzymali z parcelacji, z dala sąsiad  od sasiada. Wprawdzie byly tam wsie, gdzie domy i zabudowania były pobudowane obok, ale prawie wszedzie  obok wsi były tzw. kolonie, gdzie własnie nowi wlasciciele ziemi budowali dom, jak tez pomiesczenia gospodarcze  na kawałku własnego pola, otryzmanego po parcelacji. Zarówno poprzez nastanie „nowej’ władzy jak tez poprzez parcelację, ludzie ci zostali dowartosciowani, nie tylko posiadaniem ziemi, ale też nowym statusem społecznym. Zgodnie z popagandą komunstyczna stali sie „ klasa rzadzacą”:. Z resztą, wielu z nich objęło urzedy w miejscowej  gminie , czy szkole. Były wypadki, ze do  medycznego  osrodka miejscowego wracał swieżo wyksztalcony lerzarz z tego własnie terenu.  Nowi  nabywcy ziemi ,  jako dawni wyrobnicy ,  brali przykład i obserwowali   tych co mieli więcej  i prowadzili duze gospodarstwa. Trzeba dodać,  z e  widzieli w nich wzory do nasladowania, jak tez  dązyli do podobnej zamożnosci. Stąd tez zaczęli wprowadzać nowoczesny sposob uprawy  ,bardziej racjonalny i korzystniejszy finansowo, a czesto  wyrazajacy sie w uprawie truskawek, czy sadownictwie. Trzeba jednoczesnie  dodać, że mimo tych wysiłkow, nie zawsze mogli dorównac , tym najbogatszym podwzgledem zamożnośći. Znane byly w owym czasie  wypadki posiadania najdrozszych samochodow zagranicznych w latach 60-tych,w tamtym terenie, gdzie samochod byl wtedy rzadkoscią. Wczorajsi wyrobnicy chcieli dorównać bogatszym. W celu polepszenia materialnej sytuacji, wielu z nich  pracowało w Warszawie i dojezdzało do pracy nieraz codziennie. Zwykle robił to ojciec rodziny, a żona zajmowała się gospodarstwem. Zjawisko chlopo-robotnka bylo tam nagminne. Znane wtedy były wypadki, ze autobus przyjezdzał bardzo rano zabierał do pracy w Warszawie  i wieczorem przywozil ludzi z powrotem. Wpływ dużego miasta , jak też kontakt  ze Stolicą dawał inne spojrzenie tym ludziom na otaczajaca ich rzeczywistość. Stawali się bardziej krytyczni, wiecej uświadomieni, niż typowi chłopi w owczesnych czasachz innych okolic Polski. Jednocześnie ówczesni mieszkancy okolic Zbroszy Dużej chcieli korzystać z pewnych udogodnień, jakie oferowala  im ówczesna władza, chcąca budować „nowe” społeczeństwo. Nie  było tam mowy o  powstaniu „spółdzielni” produkcyjnych , bo w latach 60-tych czegoś takiego tam nie było,  miedzy innymi  z e wzgledu na mnóstwo zabudowań na uprawnej ziemi . Były tylko  kolka rolnicze ułatwiajace wynajm sprzętu rolniczego..  Instnienie PGR należało do rzadkosci w tamtej okolicy. Tymczasem, spoleczne organizacje były w tamtej okolicy aktywne . Istniały o róznym idealogicznym profilu: od samopomocowych do  sąsieckich, czy nawet po  polityczne włacznie . Gospodynie , prawie w każdej wsi miały swoje Koło Gospodyn  Wiejskich. Na zebraniach nie tylko dowiadywały się o prowadzeniu gospodarstwa, ale były one rownież okazją blizszego poznania sąsiada,  czy tez wspólnego wyjazdu na imprezy kulturalne do Stolicy. Zwykle robiono to  wynajmując  autobus w miejscowym Grójcu.  Więż społeczna, jedność celow  i zamierzeń była  u tych ludzi widoczna, wieksza niz gdzie indziej. Męzczyzni mieli Kólka Ochotniczych Straży Pożarnych, nie tylko jak prewencyjne pogotowie do walki z ogniem, ale rownież jako miejsce spotkań, wymiany doświadczeń w  pracy , czy  gospodarczych sugestii odnosnie uprawy, jak  tez pracy wykonywanej w Warszawie. Charakter pracy Ze wzgleu na jakość ziemi, bliskość Warszawy, odpowiednie warunki atmosferyczne tamtejsi chlopo-robotnicy, czy posiadajacy wiecej ziemi zaczęli   zajmować się sadownictwem , czy uprawa truskawek, jako atrakcyjnym i popłatnym zródłem dochodu. Niestety nowczesna władza nie umiała, bądz nie była w stanie wykorzystać tego potencjalu rolniczego. Zwykle „kleski” urodzaju byly co roku. Wprawdzie gdzie niegdzie powstawały przetwórnie owocowe,jak w Tarczynie , ale nie  były w stanie  skupowć  wszystkich owocow , jakie były tam zbierane. Mimo posiadanie  owocowych przychowalni , brak zbytu produktów rolnych  był  powodem niezadowolenia ówczesnych rolnikow zbroszanskiej okolicy.    Na podstawie tego co powiedziano mozna stwierdzic,  ze  ludzie ówczesni zamieszkujący tamte tereny wokół   Zbrosszy Duzej wydawali odznaczać się wiekszym stopniem  swiadomosci spolecznej ,niż inni z nieco odleglych sasiedztw, czy regionow Polski. Jesli chodzi o młodych , to oczywiście , ze dązyli do wykształcenia,nie tylko rolniczego w miejscowej  Szkole Rolniczej w Jasiencu, ale tez jeżdzili do Grójca, a co odważniejsi , czy zdolniejsi   uczyli się w  Warszawie. Respktowanie zasad moralnych i orgnizacja nauki religii Gdy idzie o zasady moralne, głoszone przez Kosciół , to zwykle były dość przestrzegane, chociaż były wypadki małzenstw zyjących bez ślubu koscielnego, rzadkiego uczeszczania do Kosciola, czy korzystania z sakramentow. Ogolnie nalezy powiedzieć, ze było wiele wysilku z e strony ludzi , aby wypełniać obowiazki religijne, mimo trudnosci takich jak nadmierna praca, duza odległość do kościoła, czy lacyzacyjny wplyw dużego miasta i nowej rzeczywistosci ideologicznej. Jeszcze trzeba wspomnieć, że w parafii Jasieniec, jesli idzie o ilość księży to  zwykle był tylko jeden  ksiadz Proboszcz. Ze wzgędu na podeszly wiek, jak też więcej obowiązków ,w latach piędziesiatych zaczęto dawać do pomocy wikariuszy , zwykle besposrednio po studiach. Jest to o tyle znaczące, ze młody ksiadz , bezposrednio po studiach był nie tylko pełen zapalu, ale jednoczesnie zaczął zmieniać wyobrazenia o obrazie  księdza w mentalnosci ówczesnych ludzi tamego terenu. Zwykle, w ich wyobrażeniu , Proboszcz był tym ,ktory załatwial sprawy administracyjne, ustalał ceny  ( często organista dokonywał  tranzakcji finansowych), udzielał sakramentow., nieraz nauczal religii. Gdy idzie o Zbrosze Duzą i okolice to , własnie zadaniem  pomocnika   proboszcza  bylo nauczanie tam religii, jak tez jeżdzenia do chorych, czy sprawowania obrzędow paraliturgicznych. Zwykle, wspólnie z niektorymi przedstawicielami tamtejszej społecznosci , urządzano i wybierano  miejsce na naukę religii( gdy religie wyrzucono ze szkół). Było to nieraz utrudnione, bo nie zawsze ktoś chcial uzyczyć miejsca, a jednoczesnie pragnieniem ludzi byla, aby miejsce takie sie znalazlo. Nieraz był to proces negocjacji miedzy rodzicami majacymi dzieci w wieku szkolnym a księdzem lub przedstawicielami rodzicow. Nie było obce , ze własnie niektore matki nawet zawiazywaly nieformalne komitety, które zajmowały się urządzeneim sali katechetycznej, przywiezieneim ksiedza (gdy pogoda, lub drogi byli nieprzejezdne do motoru), lub  przygotowanie  zwykłego obiadu dla ksiedza(  Przecietnie,  ksiadz przebywal w punkcie katechetycznym5-7 godzin nie liczac dojazdu). Udzial ksiedza w zyciu parafian Obecność księdza w tym środowisku była czymś oczywistym i traktowana jako obowiązek dania mu warunkow sprawowania posługi. Jednocześnie,w ówczesnej  świadmości ówczesnych mieszkancow  omawianej okolicy  przybliżał się   obraz księdza , ze  jest z „nich”, takim samym czlowiekiem jak oni , nie „gardzi” ich posiłkiem , sposobem wyrażania, czy ubioru, a jednoczesnie widzieli w nim duchowego przywódcę godnego ich  zaufania. Tworzyła sie więc więż  społeczna miedzy nim a ówczesnymi mieszkancami, jednoczesnie wyrabiała w nich poczucie obowiazku jego utrzymania, zabezpieczenia takich potrzeb jak  pożywienie , czy sposób poruszania, zamieszkanie. Nieraz oczywiście kupowano mu rózne skromne  prezenty, jako wyraz wdziecznosci za duszpasterską  posługę. Czesto w świadomosci ówczsnych ludzi było przekonanie, ze nasz ksiadz tj z z naszej parafii jest „lepszy” od innego , bo on własnie jest taki swoj nie” gardzi „ nami nawet chce razem jeść ,czy spędzać wolny  czas. Obraz niedostepnego „Proboszcza” ( tylko od brania pieniedzy) byl juz zatarty i zastapiony  własnie przez” młodego Ksiedza, „ktory był jednych z nich w ich mniemaniu., orędownikiem ich potrzeb. Jednoczesnie  całodzienne przebywanie na punkcie katecheteycznym dawało księdzu o wiele wiekszą możliwość  lepszego poznania ludzi ich problemów zyciowych, pragnień , oczekiwań, jak tez zdobycia ich zaufania.  Trzeba tu dodać, ze własnie ludzie ówczesni z reguły byli bardziej nieufnymi,niż gdzie indziej, z tego względu ze  czuli się oszukani ciagle przez wladze  komunistyczną, czy też nawet czuli sie zwodzeni pustymi obietnicami Ks. Proboszcza.  By to szczególnie widozne w swiadomości mieszkanców Zboszy  Dużej gdy szło o posiadanie własnego miejsca kultu religijnego.  Dość szybko doszli do przekonania, ( po rozmowach z Proboszczem ,mimo nieraz ogolnikowych zapewnien) że w interesie Proboszcza nie lezy, aby mieli swoją kaplicę ,nie mowiąc już o odzielnej parafii. Stąd  też z tego typu problemami, czy paragnieniami  zwracali się do pomocnika proboszcza , widząc w nim ostateczną ostoję ich pragnień. Musieli jednak , najpierw przekonać się na ile   myślenie i dazenia  tego pierwszego  było niezalezne od Proboszcza , jak tez przekonać się , ze ten pierwszy jest ich wyłącznym orędownikiem. Gdy idzie o ówczesne   środki  masowego przekazu, mimo nieufnosci do nich byli pod ich wpływem. Jednoczesnie jednak chcieli zmian . Trudno było im zaakceptować status quo., gdy idzie o ich potrzeby religijne, krytycznie podchodzili do podawanych wiadomosci, czy wyrazanych opinii w mediach krytykujacych postepowanie Koscioła. Szczegolne cechy zaobserwowane u ówczesnych mieszkanców okolicy Ludzie z tamtych okolic to nie tylko ówczesni chlopo-robotnicy, to  jednoczesnie pragnacy zmian z racji warunkow ekonomiczno-społecznych w jakich się znalezli w tamtych czasach.  Ówczesna propaganda komunistyczna była im na tyle obca, ze widzieli wartości religijne jako nieodzowne w ich dazeniach do samookreslenia i identyfikacji. Wiecej “ przekora” i specyfika  grójecka byla znana nie tylko księżom tam pacujacym, ale rowniez  propagatorem komunistycznej ideologii. ( Nie od rzeczy jest to dodac, ze wlasnie w latach 1860—tych, tereny tamtejsze byly miejscem carskiej  zsylki z Rosji, czesto nawet elementow przestepczych. Oczywiscie trudno byloby z cala pewnoscia okreslic poszcegolne osoby, ale wiadomo bylo , ze wlasnie w parafii Jasieniec byly cale wsie tzw zsylkowe.). Trzeba też wspomnieć , ze względu na parcelacje , jak już wspomniano, wiekszość z nich była rozproszona  i nie mieszkała w tradycyjnych wsiach jak sąsiad obok sasiada, ale  budowała sie na własnej ziemi.  Posiadanie radia czy telewizora bylo nieodzowne, aby wiedziec co sie w świecie działo. Kontakty miedzysasiedzkie były  utrudnione, ale jednoczesnie  chętnie  wzajemnie  odwiedzano się  mimo odległości, dla załatwiania róznych spraw czy omówienia bezposrednich  potrzb  lokalnej społecznosci., stąd też  spotkania  miały nie tylko za zadanie omówienia potrzeb organiacyjnych, lecz  były okazja do spotkań sasieckich. Jesli chcemy dalej analzować   tamtejsze  zachowania  nalezy wspomnieć, ze wprawdzie ówczesni mieszkancy byli pod wpływem postepowych idei( pracujac w Warszawie), jednoczesnie wracali codziennie do domów,  byli nieraz zbyt zmęczeni aby jechać daleko do kosciola w niedzielę.( szczególnie jak się weżmie pod uwagę stan ówczesnych dróg w tym rejonie,jak to wspomniano gdzie indziej). Mimo to ,   zachowali przywiazanie do tradycji religijnych, jak tez  odznaczali sie nieraz  swoim  dążeniem   do samodzielnego myślenia i realizacji pragnien głęboko zakotwiczonych w ich świadomosci. Często dawali wyraz tym dąeeniom w chęci  do tworzenia roznych  stoworzyszen. Byli otwarci na nowatorstwo w rolnictwie  czy sadownictwie, jak też na  nowe społeczne struktury. Biorąc udzial w sasieckich czy instytucjionalnych  organizacjach, ówczesni ludzie chcieli dorównać swoim kuzynom ,sasiadom  pracujacym na stałe  w Warszawie i  odznaczać  się taką , jak ich „ postepowoscią” w ich oczach, jak tez pokazać swoją „ innosc” wyrażajacą się w  postepie  i zaangazowaniu  w warunkach , i jakich żyli na wsi. Z jednej strony  orgnizacje  społeczne  gdzie  wymieniali poglądy, doksztalcali się ,wprowadzali nowe idee bądz zasłyszane bądz przekazane przez swieżych  “mieszcuchow” z Warszawy.  Z drugiej,brali tez  udział   w życiu kulturalnym wyjezdzając na koncerty czy przedstawienia do Stolicy. Władza komunistytczna na owym terenie Jesli idzie o ośrodki władzy komunistycznej , to nalezy zauwazyć, z e nawet Ci , ktorzy z “urzedu” mieli za zadanie utrudniać  czy nawet „prześladować”poczynania Koscioła , lub  nie brac udzialu w praktykach  RELIGIJNYCH, ROBILI TO PO”KRYJOMU”, JAK TEZ NIE WYKAZYWALI ZAWSZE WROGIEJ POSTAWY WOBEC KSIEDZA., wyrazajacej sie w posyłaniu  dzieci na religię( tłumaczenie żona tak chciala było nagminnym). Nieraz sami chcieli nawiazywać kontakty  z księdzem dla dobra niektorych uczniow, gdy idzie o nauczycieli, czy kierownikow szkół. (kierownik szkoly powinien  z „urzedu’ anytyreligijny, co nie zawsze było praktykowane). Czesto przedstawiciele innch  ośrodkow wladzy jak milicja, też chcieli   zachowac ”dobra  „ opinie wsrod sąsiadów, bo często byli , od lat miejscowymi mieszkancami. ( Doskonalym tego dowodem bylo ostrzeżenie księdza  przez  milicje a nakazie zabrania kart drogowych kierowcom autobusów, a jednoczesnie sugestia  co należałoby zrobić,aby uniknąć konfrontacji.) Akceptacja przekonan religijnych Przy tym , jednoczesnie  wartosci religijne nie były im  całkowicie obce. Wprawdzie był to   po częsci rytualny  katolicyzm, a  przywiazanie do niego ,  charakterze  tradycyjnym. Z resztą niewiele różnili się od pozostałej częsci ludnosci tam mieszkajacej ,  czy społeczenstwa jako całosci. Jak inni odznaczali  sie przede wszystkim  przywiazaniem do zewnetrzynych cech religijnosci : branie udzialu w pielgrzymkach, domowych nabozenstwach, obrzedach paraliturgicznych czy poswięceniach roznego rodzaju( inventarza domowego włącznie). Tradycja i przywiazanie do religii  byli u ówczesnych ludzi tam mieszkajacych bardzo  zewnetrznie  widoczne. Klasyczym przykładem byla lokalna tradycja poswiecania domowego inwentarza, na uroczystosc sw. Rocha- partona parafii Jasieniec(. z krowami włączenie). Manifestacja tego typu zachowań była wedlug ich opinii, jakby pokazem ich katolickosci.  Takie podejscie do religii bylo raczej powszechne.  Jednoczewśnie, wielu ludzi w ówczesnych czasach nie zawsze bezkrytycznie przyjmowało nauke księdza., jako oficialnego reprezentanta Kosciola.Czesto  były prowdzone z nim  najrozniejsze dyskusje na ten temat. Intelektualny takt,  przygotowanie księdza odgrywało duzą role, jego spokojne argumenty, brak  zapalczywości czy  upartosci  trafiały na podatny grunt, były akceptowane przez ogół jako wyraz tolerancji. Óczesna Wielka Nowenna Narodu Polskiego na Tysiąclecie Chrztu Polski była zdolna ozywić nie tylko życie i praktyki religijne , ale rownież przyczyniła sie do wytworzenia bardziej doskonałej  więźi społecznej, jak też poczucia krzywdy, gdy idzie o alternatywne rozrywki organizowane przez państwowe władze w celu przeciwstawienia się  ówczesnym nabożenstwom.   Przeszkody w urządzaniu nabożenstw, czy „uwięzienie „Obrazu Matki Bozej Częstochowskiej  przez władze komunistyczne   umacniały jeszcze w większym stopniu jedność i poczucie wspólnotowej więzi  miedzy mieszkancami. Wspomniane uwarunkowania uzewnętrzniły się w chęci  posiadania  miejscowego koscioła., jako ośrodka życia religijnego , czy  kulturalnego, wyrazającego się w wynajmowaniu filmow i wyświetlaniu filmów, organizowaniu pogadanek, czy wykładów znaych opozycyjnych działaczy. Tymczasem ówczesna  komunistyczna rzeczywistość była przeciwna  ich ukrytym celom czy wewnetrznym pragnieniom  takim  jak dążenie  do  posiadania własnego miejsca kultu, czy ośrodka kulturalnego. Więcej, dla posiadania własnego miejsca społecznego centrum , czy religijnego ośrodka byli zdolni do poświeceń i wyrzeczeń rzadko spotykanych gdzie indziej, jak to widać z dalszych losow Zbroszy Duzej. Podatny teren do działan społecznych  o charakterze religijnym Jednoczesnie ,  wtedy,  widzieli w Ksiedzu” jednego z nich”, byli gotowi  identyfikować sie z jego pragnieniami i systemem wartosci  reprezentatywnym przez  Koscioł Katolicki. Od swego  duchowego przywódcy , oczekiwali  cech dowodzenia, przykładu, a  nie tylko  zachęty . Byli gotowi do pomocy, poświeceń nawet finansowych, gdy widzieli ze ksiądz nie przywiązuje uwagi do dobr materialnych. W rzeczywistości nie było u nich ideowego  konfliktu ( Zwiazek Mlodziezy Wiejskiej) miedzy pragnieniami religijnymi a wymaganiami władzy, a zewnetrzyny konflit jak mogł zaistnieć, byli gotowi  pogodzic   przez     podpisanie przysłowiowego świstka   papieru  ułatwiajacego księdzu załatwienie autokarów na pielgrzymke, mimo ideowych założeń organizacji mającej za główny cel pokazać młodzieży alternatywny, a właściwie  niezgodny model postepowania z wartosciami chrzescijańskimi. Był to konformizm i adaptacja do zaistniałych  siłą  narzuconych warunków, przy negacji celow organizacji , do ktorej nalezeli. Byli gotowi poświecić  cele organizacji dla realizacji dążen i celow z nią przeciwstawnych. Owe uwarunkowania mikro- sociologiczne rzucaja nam więcej światła na zrozumienie nietylko najgłebszych pragnień ludzi do posiadania własnego miejsca kultu, ale rownież mogą być przydatne do zrozumienia powodow, dla ktorych ów zamiar  i cel został zrealizowany. Uświadomienie  trudnosci jakie były napotkane  nie tylko były do przewidzenia , ale jako przewidziane łatwiejsze do pokonania , bo nie były już zaskoczeniem. Zanim , trudnosci  wynikły , już był przedtem  wysiłek ich rozwiazania a swiadomość ich istnienia były motorem lepszego i bardziej przemyślanego  działania ,  jak to miało miejsce gdy podjęto  stanowczą decyzje zamieszkania ksiedza wsród ludzi. Kiedy to całodobowa obecność ksiądza była nieodzowna , gdy nabożenstwa były odprawiane w oborze.  Fizyczna obecność księdza wsród ludzi była dla nich dowodem, ze” jest „ z nimi 24/7 , ze jest dla nich , ze będzie dzielił ich los, spósob zycia, czy też bedzie” jednym z nich”, z cechami przywódczymi, dażącym  do osiągniecia zamierzonego celu razem nimi. Wytworzona więź społeczna,  dazenie do jednego  i tego samego celu  była siłą , ktora utrzymała cel przy zyciu i w świadomosci dażących. Mimo najróznieszych, nieraz gwałtownych poczynań wladzy , ludzie znalezli sposób( Mieli jedyny ciekawy sposób komunikowania się i dawania sobie znać o zblizającym się niebezpieczeństwie, jak aresztowaniu, czy innych szykanach władzy) , nie tylko aby ukazać bezzasadność posunięć  administracji komunistycznej, a jednoczesnie w inowacyjny sposob „omijac”  i adoptować  istniejace przepisy w  realizowaniu ostatecznego celu : posiadania własnego miejsca kultu religijnego (odprawianie nabozenstw w prywatnych domach- Kosciół domowy, czy pod gołym niebem, lub odprawianie nabozenstw  pod namiotem). Jednocześnie ukazano niedokładność , czy śmieszność przepisow takich jak o zgromadzeniach , gdzie typowo religijne nabozeństwo uznano za niedozwolone polityczne zgromadzenie.  Z reszta ostatecznie sąd w oskarzeniach ks. Sadłowskiego  i innych przywodców, jak sie pozniej okazało, mimo swego upolitycznienia stanął po stronie poszkodowanych, jako wynik adaptacyjnej  polityki Gierka w początkach lat 70-tych. Przyczyny powodzenia powstania parafii Szukanie przyczyn powodzenia posiadania własnej parafii , czy najpierw własnej kaplicy, lub  koscioła  prowadzi nas , do głębszej analyzy  poprzednio przedstawionych racji  i uwarunkowań spoleczno-politycznych , jak też specyficznej mentalności, nie tylko własciwej ówczesnie mieszkajacej na omawianym terenie  ludnosci, ale tez  wytworzonej  dzieki napotkanym trudnościom  więźi jaka wytworzyla sie i  zaistniała miedzy ludzmi uzewnętrzniajacymi swoje cele, wspólnie w jednym i tym samym kierunku. Uosobnieniem tego celu byla postać duchowego przywodcy. On skupiał w swojej osobie ich marzenia ,nadzieje” na osiągniecie celu. Stąd tez nastapiła wspólnota działań w tym kierunku. Osiagniecie tego samego celu w świadomosci wszystkich zainteresowanych było przewodnia myslą dzialania wszystkich zainteresowanych.     Powodznie dyskutowanego przedsięwzięcia w Zbroszy Duzej  było mozliwe nie tylko dzięki  wzajemnemu  zaufaniu  miedzy księdzem a mieszkancami Zbroszy Duzej i okolic jak też wynikiem  ,więzi społecznej ,jaka  zawiazała sie  miedzy duchownymi a ludzmi.  Więz spoleczna  miedzy ludzmi  i jej kontunuacja , a jeszcze więcej zaufanie i wzajemna znajomość   , jakie zostało zdobyte prze ks. Mariana i ks. Sadłowskiego w czasie kilku letniego pośrod nich przebywania, dzielenia ich losów, jak  też dzięki wyborze odpowiedzniej metody działania  przez zaskoczenie i faktow dokonanych.    To własnie  owe „przybywanie  wsród ludzi” było powodem nie tylko poznania potrzeb owych ludzi , ale jednoczesnie  powodem wzajemnego zaufania , zaufania, ktore   zrodziło się nie tylko z tego, ze na pielgrzymkach ksiądz dzielił ich sposob spędzania czasu, ale jednoczesnie doswiadczali autentycznej troski o ich bezposrednie dobro jak załatwienie noclegu, wygodnego autokaru na pielgrzymkę , czy godziwej a jednoczesnie   uczącej rozrywki. (pózniejsze discoteki pod kościołem w Zbroszy Duzej).    Jednoczesnie ówczesni ludzie widzieli ze ksiądz „poświęca” się dla nich, nie tylko przez  niewygodne  dojazdy do punktow katechetycznych , ale również chce „na stałe „ być z nimi.  Gdy weżmie się pod uwagę wspólne pielgrzymki autokarowe na Jasna Górę, kiedy to ksiądz byl z nimi 24/7  , dzielił ich sposób życia , modlitwy i rozrywki,  sytuację tą chcieli świadomie czy nieświadomie przełozyć na warunki, w jakich żyli na codzien.     A na dodatek , imponowalo im , ze byli jedynymi, którzy przyjeżdzali autokarami na Jasna Góre, jak rtez byli chyba jedynymi,  z e w takich warunkach udalo im sie wywalczyć  pozwolenie na budowę koscioła w Zbroszy Duzej. W czasie tych własnie pielgrzymek wytwarzała się  więż  społeczna miedzysąsiecka,   jak rownież   wspólnota celów ,nietylko tych bezposrednich jak wspólny wyjazd, czy dzielenie trudow podróży, ale tez wzajemna głębsza znajomość  i wzajemna pomoc ,bądz też dzielnie sie najroznieszymi dobrami . Praktyka ta pozniej okazała sie bardzo pomocna  w dziejach Zbrodzy Duzej.  Sta też zrodziło się przekonanie i   poczucie , ze są “lepsi” od innych , bardziej” postępowi” ,  dzięki ich duchowemu przywodcy. Ta” innosc”,jak też więź z przywodcą  dodawała im otuchy w trudnych, a nawet zdawałoby się beznadziejnych sytuacjach, własnie wtedy  ieszkancy Zbroszy i okolic  przekonali się, że mimo prześladowań i utrudnień w praktykowaniu religii  udało im się zrealizować,  to czego inni nie mogli dokonać. Jednocześnie zobaczyli ze ówczesny komunistyczny  system, przy kreatywnym sposobie  myślenia, ma tak widoczne niedociągniecia, jak też jest przedmiotem buntu i niezadowolenia  innch grup społecznych.  Przy podjęciu  ryzyka,upartosci, chęci realizacji swoich celów, mogli   osiagnąć wiecej niz ich poprzednicy sprzed 10-ciu lat. W tym tez celu współpracowali  ze swoim przywódcą, jako jednym z nich, lecz odznaczającym się cechami ,które zapewniają  im realizacje ich celów., jednocześnie w nim widzieli uosobnienie swoich celów. Byli przekonani, świadomie czy tylko domyślnie,  że własnie wtedy nadchodził  czas, po wydarzeniach marcowych 1968 , że wlasnie wtedy   uda  sie zrealizować zamierzenie tak  dawne jak i odlegle w realizacji na przestrzeni wielu lat. Sami też  dochodzili do wniosku, ze  wypadki marcowe  w 1968 ,jakie miały miejsce w Stolicy, pokazały,  że ludzie mogą się buntować i osiagnąć- własnie przez bunt zamierzone cele- bądz zmusić komunistyczne władze do rozmów, na palące ich problemy. Wiezienie, administracyjny ucisk nie był wystraczająco odstraszający od realizacji zamierzonego celu. Jednoczesnie świadomie  doszli do wniosku, że moga znaleźć”pękniecia” ideologiczne, wewnątrz partyjne konflikty , wyrazające się w różnym podejsciu do rozwiazań   kłopotliwych przypadkow,czy zagadnień majacych szersze reperkusje społeczne, ostatecznie wyrazajace się w religijnej tolerancji. Jakże wymowne z tym względzie jest - zdaje się z pozoru mało znaczące ostrzeżenie księdza prze milicje, kiedy to odgórne władze partyjne chciały skutecznie przeszkodzić w  przyznaniu autobusow . Z jednej strony milicja była „miejscowa”, nie chciała konfliktu ze swoimi sasiadami , z drugiej strony znalazła sposób ,, aby zachowac twarz i być „w porzadku „w stosunku do zwierzchniej władzy partyjnej.    Ten sposob rozumowania, ludzie  zastosowali,  gdy trzeba było realizowac   tak śmiałe przedsiewwziecie  jak posiadanie własnej kaplicy a pózniej parafii ,mimo braku administracyjnego pozwolenia władz komunistycznych.   Z jedniej strony pozory zachowania „niesprawiedliwego”prawa , a z drugiej                                         bierny opór, postawienie reżimu  przed “faktem” dokonanym  było metodą postepowania na ówczesne czasy najbardziej skuteczną.  Droga taka,   była dla nich jedyna  do osiągniecia celu w ówczesnych warunkach socio-politycznych czy ekonomicznych panujacych wokoł Zbroszy Duzej. Taki sposob działania został obrany prze Ks. Mariana( a pózniej kontynułowany przez księdza Czesława) w organizowaniu owych autokarowych pielgrzymek. Z jednej strony docelowy kierunek owych wyjazdow był poza Czestochową,ale właśnie w Czestochowie”psuły” sie autobusy. Kierowcy mieli z punktu wiedzenia poprawne karty drogowe, a jednoczesnie byli zdani na wolę jadących.  Z drugiej strony wiedzieli , ze nikt nie jest pokrzywdzony, a prawo w zasadzie też zostało zachowane. Społeczne organizacje firmujace wyjazdy  miały calkowite zaufanie do ksiedza, a jednoczesnie czuli z nim więź spoleczną  i traktowali go jako jednego z nich. Nie było  teź nieodosobionym zdarzeniem  , ze własnie ksiądz jezdził z nimi  wspólnie do Warszawy na  przedstawienia teatralne czy do Opery. Było to dowodem, ze nie tylko traktowania  księży  jako „jednych : z nich „ , ale również  widzieli w nich calkowicie oddanych sprzymierzencow – duchowych dowódców w ich osobach. Autorytet Kardynala Wyszynskiego Zgodnie z opinia samych komunistow, autorytet Kardynala Wyszynskiego wzrósł jeszcze bardziej po wydarzeniach marcowych 1968, czy rozmowach Gierka z kardynalem Wyszynskim, gdy idzie o owczesne ekonomiczne problemy( ciekawe uwagi Kardynała Wyszyńskiego na temat ówczsnych poczynań ekonomicznych). Jest uproszczeniem i niedopuszczalnym skrótem myślowym stwierdzenie władz komunistycznych czy  UB (Urząd Bezpiecenstwa), ze Ks Prymas „lubił” szczególnie  księdza Sadłowskiego( jak to potwierdzone jest w   dokumentach  UB).  W osobistych i bezposrednich  rozmowach jakie miałem wspólnie z ks. Sadłowskim i   Ksiedzem Prymasem, bezpośrednio chodziło o potrzeby ludzi Zborszy  i najlepszy sposób ich realizacji.  Wydaje sie jednak, że jedocześnie Kardynal Wyszynski  miał na względzie   sytuacje Kosciola w całej Polsce, gdzie właściwie nie dawano pozwoleń na budowę kociołów, mimo palących i koniecznych potrzeb,  jak też naturalnego przyrostu  ludnosci. Może w ten sposób chciał przełamać impas?(  Jest godna rzecza zauwazenia fakt , ze własnie po wydarzeniach  w Zbroszy Duzej,  w innych częsciach Polski zaczęto postępować podobnie, też z pozytywnymi skutkami).  Kardynał Wyszyński, ze wszech miar troszczył się o powodzenie zamierzonego przedsięwziecia w Zbroszy Duzej, gdy idzie o planowanie czy wykonanie.   Wskazywało by  to, że   chciał jak najdłużej zachować, na samym poczatku  tajemnicę kroków postepowania w Zbroszy, nawet przed swoimi najbliższymi współpracownikami w Administracji Kurii Warszawskiej. Z osobistej, jak tez bezposredniej obserwacji, czy rozmow   wypada w tym miejscu zauważyć, że  na przełomie1968-69 ze prawdopodobnie  rozmawiał na temat Zbroszy z ówczesnym kardynalem  Karolem Wojtylą. (Naturalnie jest to tylko przypuszczenie, ktore malezaloby zbadac na podstawie dostępnych dokumentów..) Trzeba jednak  przede wszystkim  podkreslić nieugietą wole Prymasa Tysiąclecia, jego mistrzowskie rozeznanie sytuacji, jak też zaplanowanie na początku odpowiednich kroków, dozwolonych w ramach prawa ,jak pozwolenie na  zamieszkanie ksiedza wsród ludzi, czy też osobista pomoc materialna, nie wspominając juz o całkowitym zaangazowaniu jego autorytetu. W końcu  jednak i przede   wszystkim , był to wyraz współpracy wielu ludzi ,połaczonych społeczna więzią,  umiłowaniem  idei posiadania własnego miejsca kultu,identificacji z dążeniami grupy sąsieckiej  zdolnej do  poświeceń, realizacji zamierzonych celow partykularnych ówczesnej społecznosci, dążania do realizacji  dokształcania i polepszania warunkow bytowych, celów więc nie  tylko i wyłącznie  religijnych ( jak to widać z  opinii  wladz bezposrednio zaangazowanych  i postepowań sądowych), niezaprzeczalnej więżi społecznej ,jaka wytworzyła się między ludzmi w trudnej, ówczesnej  sytuacji  ,mimo niektórych niekomfomistyczneych zachowań  w postaci donosów na księdza , lub jego inwigillacji przez nawet  najblizszych współpracowników. Utrudnienia , jakie spotkano w czasie realizacj wspomnianych interesów ówczesnego społeczenstwa Zbroszy Duzej ,  jak wiele innych nie były w stanie zahamować procesu, który nabierał siły w miarę  nietylko nowych prześladowań, ale  po uświadomieniu drzemiących sił  wypływających z więżi  społecznej, jej uzewnętrzenia  i dązenia do zamierzonego celu.... jak też i  miłosci w konretach , przy niewidzialnej pomocy innych czynników, na ktore nie mamy nieraz wpływu. ( Opracowania dokonano na podstawie zrodel z Internetu, wlasnych odtworzen i wspomnien, jak tez cytowanej  naukowej literatury) marian.baginski@gmail.com  
[i] mailto:radiopomost.com
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl