"It's difficult to admit the obvious"
political world

Judeochrześcijańskie idee- Judeochrześćijaństwo- mit czy rzeczywistość?

marian baginski|Sunday, July 24, 2011

Jakże popularna  obecnie  ideologia „politycznej poprawności” mająca swe zródło w  neoliberalnym podejsciu do historii nie tylko  podmywa i rozmywa dziedzictwo duchowe Europy, ale jeszcze z premedytacja wprowadza w błąd małodoświadczonych  w rozróznianiu  pokretnych  podejść do otaczającej nas rzeczywistosci.

 Polityczna poprawność obowiazuje nie tylko w mediach , ale co gorsza, jest praktykowana w badaniach  zwiących się naukowymi. Na różny sposób infiltruje świadomość społeczną, skręca w zwykły  fałsz,  wykrzywia  obraz świata, jaki jest zgodny z faktami   opartymi  na rzetelnych badaniach  naukowych  majacych za przedmiot genezę i rozwój chrześcijanstwa, jak tez  rozwój judaizmu  w czasie po narodzeniu Chrystusa.  Jednym z rzucających się w oczy ,nawet dla nieobeznanego z problematyką religioznawzstwa  jest   nie tylko  dziwaczny nowotwór językowy uporczywie od przeszło dwudziestu lat wprowadzany do medialnego obiegu: „judeochrześcijaństwo”, lecz także próby nieudacznego znalezienia genezy chrześćijanstwa w judaizmie, przede wszystkim talmudycznym.   Gdy idzie o sam termin   byl on dowolnie stosowany ,  od dawna w  w odniesieniu do wczesno-chrześcijańskich gmin wyznaniowych  znajdujących się na terenach  ówczesnej  Palestyny  będącej pod zaborem Imperium Rzymskiego  , jak też innych gmin tworzących się na terenach ówczesnej Grecji , będącej rówzniez pod zaborem  Rzymian. Termin ten odnoszący się do ówczesnych gmin judeochrzescianskich na terenie ówczesnej Palestynie odnosił się tylko  do  narodowościowego  składu ,  a nie miał  żadnego  ideaologicznego wydzwięku. Tymczasem współczesnie, zgodnie z „poprawnoscią polityczną”- mówi się o „judeochrześcijanstwie” jako o formacji wyłącznie ideologicznej. O dziwo,  wprowadza się ten termin  bez żadnego uzasadnienia , czy podstaw w badaniach tradycji chrzescijanskiej Ojcow Kościoła , czy badań nad  rabinistycznym judaizmem. Przy tym nie stosuje się żadnej naukowej metody  ani jakichś  uzasadnień i objaśnień a tylko  stosuje sie  metodę marketingową. Napomyka sie  coraz częściej tu i tam z niewinną miną o jakiejś „tradycji judeochrześcijańskiej”, „cywilizacji judeochrześcijańskiej”, albo o jakichś specjalnie „judeochrześcijańskich wartościach”, nigdy nie precyzowanych. Wprowadza się tę innowację, jak gdyby miała ona naukowe poparcie u Ojcow Kościoła pierwszych wiekow , a nawet jakby  była  zrozumiała  sama przez się i nie mogła budzić niczyich wątpliwości. Co wiecej , nikt nie pyta, czy taka tradycja ,albo cywilizacja (?) w ogóle istnieje, lub kiedykolwiek istniała, czy tez ma jakiekolwiek usazadanienie w dokumentach Koscioła , czy żydowskiej tradycji talmudyczno- rabinistycznej.  Dotychczas  ,prawie  od ponad  tysiąca lat żyliśmy  przeświadczeni, że nasza katolicka  wiara  i tradycja są chrześcijańskie. A  teraz od niedawna  mówi sie nam w Polsce , że to był błąd:  nasza wiara jest  niekoniecznie  „chrześcijańska ”, ale  tylko włśsnie  „judeochrześcijańska”.  Po prostu , Dokonuje się  zwykłego  gwałtu na naszej samowiedzy historycznej i świadomości narodowej wmawiając nam , z e  mamy dużo  w  naszej wierze z talmudycznego judaizmu. A co mówia badania na ten temat?  Czemu więc nikt nie wyraża sprzeciwu ?   Czy przedstawiciele Kościoła,  katoliccy dziennikarze,  profesorowie  uniwersytetów nie maja nic do powiedzenia?  Czy po prostu boją sie  zgodnie z „poprawnoscia polityczną”? A rzeczywistość jest taka, że wiele naukowych badań , tych nawet ostatnich jak Ks Waldemara Chrostowskiego prof ks .  Marka Starowieyskiego   czy innych biblistów   sugerują  jednoznacznie, z e  nic nie wskazuje  na istnienie elementów  talmuduczno- rabinistycznych  w naszsej wierze katolickiej.  Brak mówienia na ten temat  stawia pod znakiem zapytania  naszą wolność  swobodnego wyrażania się bez zastraszeń  „ poprawności politycznej”.  Brak odwagi w mówieniu,  co widzimy i dostrzegamy na podstawie naukowych dochodzeń  pokazuje, że nie jesteśmy  już ludźmi naprawdę wolnymi.  Wolnośc  to nie tylko cecha naszej osobowości , ale tez pierwsza cecha rozpoznawcza  naszego podejscia do rzeczywistosci.   A wolność słowa jest stale zagrożona  nie tylko  przez ‘ poprawność  polityczną „ , ale też  przez  rozmywanie faktów , czy badań naukowych  zgodnych z  naukową postawą.  Tymczasem wolnosc słowa  bronimy przez jego  stałe użytkowanie.  Inaczej ,wolność  wyrażania  wiotczeje i zanika, jak nieużywane mięśnie. Dlatego w imię wolności słowa, by zapobiec jej atrofii, powiedzmy jasno i wyraźnie: żadnego „judeochrzescianstwa nie było,  mówią na ten temat  Ojcowie Koscioła , czy najnowsze badania  nad  Judaizmem i Chrzescianstwem. Określenie „judeochrześćijaństwo”  jest propagandową fikcją, a po prostu – mitem.  Fikcja ta propagowana przez  międzynarodowe lewactwo jest  wtłaczana  pod medialnym ciśnieniem do świadomości społecznej,w celu rozmycia  dziedzictwa chrześcijańskiego, a co za tym idzie robienie wrazenia ,  że talmudyczny judaizm ma wiele wspólnego z tradycją chrzescijańską. Cel jest wyraźny-  rozmiękczona ieologią zawierająca wewnetrzne sprzecznosci ( ( judaizm talmudyczny nie ma nic wspólnego z  chrzesciajnstwem , wprost przeciwnie zawsze byl od niego wrogo nastawiony)  jest  łatwiej zgnieść,  jak tez wskazać nieatrakcyjnosc czy po prostu „przestarzałość”.  O  formacji ideologicznnej  jaka jest dzisiejsze  lewactwo  cechujace  się niezwykłą wprost agresywnością jest przedmiotem wielu naukowych badan historycznych (por. Wypowiedzi Prof. Marka J. Chodakiewicza, jak tez wielu innych  badaczy w Polsce).    Co jest smutne to to , ze mit  „judeochrześcijaństwa” jest częścią  polityki  ofensywy na chrześcijaństwo, jak tez  świadomą  dywersją, dażącą do ukrycia  talmudycznych postulatów wynikajacych z pojecia” narodu wybranego” , czyli   podziału na „wybranych „ i goim.  Jak wiadomo, judaizm i chrześcijaństwo to nic innego jak   dwie odrębne religie i tradycje. Wprawdzie biegły  razem  w historii ludzkosci , ale rozwijaly sie  nieżaleznie , a nawet były zawsze wrogo nastawione do siebie.  Odrębność  obu ideologii widać we wszystkich czterech ich składowych, jakie rozróżnia się  w każdej religii:  doktryna ,  kult,  organizacja,  obyczajowość. Próby  bagatelizowania odrębności  lub  ich zacierania, są efektem złudzeń posoborowego „ekumenizmu”, czy tez wishfull thinking” wielu hierarchów  etnicznie mających zydiwskie korzenie.  Namacalnie , widac to   w  fiasku dialogu judeo-katolickiego. Synkretyzm religijny nieraz był proponwany  prze niektórych przedstawicieli Kościola Katolickiego  nie podzielany jednak  przez drugą stronę judeistyczną.   Trzeba  oczywiście dodać, ze chrześcijaństwo i judaizm - jako religie  maja pewien ważny punkt styczny:  Stary Testament,  jako  pień monoteizmu.  To jednak jest wspólne tez z  islamem. Judaizm, chrześcijaństwo i islam to są trzy interpretacje Starego Testamentu: trzy różne sposoby jego rozumienia. Rozumienie żydowskie wyraża się w Talmudzie, a dokładniej mowiąc:  Judaizm stał się talmudyczny  oparty  na nauczaniu rabinistycznym  juz w czasach nauczania Jezusa z Nazaretu.  Rozumienie chrześcijańskie Starego Testamentu  jest zawarte w  4-ech Ewangeliach, jak też  Listach Apostolskich, czy  pierwotnej  teologii św Jana Ewangelisty. Rozumienie muzułmańskie Starego testamentu , jak też  Osoby Chrystusa  jest wyrażone  w Koranie. Nie wdając sie w specjalistyczną dyskusje  na temat  wspomnianych religii  mamy zatem trzy różne interpretacje  Starego Testamentu: talmudyczną, która odeszła od Starego Testamentu , oparła sie przede wszystkim na  rabinistycznym nauczaniu,  ewangeliczną , która za swe zródło uznała Stary Testament  i koraniczną, jak synkretyczna  Starego i Nowego testamentu.  Stąd też wyrosły  trzy odrębne  religie, tradycje i cywilizacje.     Jak wspomniano na poczatku, historyczne związki chrześcijaństwa z judaizmem są znane od dwóch tysięcy lat,  tylko jako narodowościowe – nawróceni Żydzi  na chrzescijanstwo,  a nie jako ideologiczne.  Nawroceni Zydzi przestawali być „narodem Wybranym” , a stawali się „wybranymi synami Bozymi” „królestwa niebieskiego”, tak samo  uprzywiliowani jak inni „ Synowie wybrani  prze Boga”.  Kwestia” wybrania” prze Boga  to otwartość  na Boże wołanie skierowane do wszystkich ludzi zyjacych na kuli ziemskiej.  Jest zadziwiające, ze w ciągu  prawie  dwa tysiący lat  nie przychodziło  nikomu do głowy, by propagandowo przedstawiać te dwie tradycje jako  wzajemnie się przenikające  i mające ideologiczna wspolnotę.  Współczesny przedrostek „judeo-”  ma sugerować jakąś bliżej nieokreśloną symbiozę obu religii, której w rzeczywistości nigdy nie było. Wprowadzanie go jest zabiegiem  mistyfikacji jak tez ucieczka w sfere   nieuzasadnionych  mitow.  Wprawdzie ,cywilizacja Zachodu powstała jako wielka synteza dziejowa trzech pierwiastków duchowych: żydowskiego monoteizmu, myśli greckiej i państwowości rzymskiej.   Na bazie tej  cywilizacji pojawiło się   „chrześcijaństwo” jako wyraz trójsyntezy ,  ale bez żadnych kwalifikujących przedrostków.  Sęk w tym , ze owe  pierwiastki  stworzyły coś jakościowo nowego,  właściwości jakich  nie miał żaden z nich z osobna.  Staje sie niebezpiecznie ideologicznie, gdy   w  sterowanej świadomości społecznej  judaizuje się  chrześcijaństwo,  a nie chrystianizuje sie  judaizmu. Jest charakterystyczne, że nie mówi sie o   „chrystojudaizmie”; ani o „tradycji judeo-mahometańskiej”, choć dziedzictwo Starego Testamentu” obecne jest również w islamie (stąd np. jego roszczenia do Jerozolimy).     Było , jak i jest głośno  o tym jak   sam papież,  Jan Paweł II  mówił  o „starszych braciach w wierze” w 1986 r. podczas swej historycznej wizyty w rzymskiej synagodze.  Potem jeszcze dwukrotnie (w 1999 r. na audiencji generalnej i w 2000 r. podczas spotkania w Izraelu z dwoma naczelnymi rabinami, aszkenazyjskim i sefardyjskim). Niestety z tych słów nic nie wynika, jak to kiedys analizowal Ks. Waldemar Chrostowski.. Słynne słowa Jana Pawła II o „starszych braciach” to nie było orzeczenie papieskie o naturze chrześcijaństwa, a tylko gest pojednawczy Kościoła wobec Żydów: historyczna propozycja by   wznieść się ponad zadawnione od dwóch tysięcy lat antagonizmy i podjąć wspólne dzieło ich stopniowego wygaszania. Ten historyczny gest zawisł jednak w próżni, bo ze strony współczesnego judaizmu, jakże osobowo zróżnicowanego, a ideologicznie nie zawsze  jednolitego   nikt się do braterstwa w wierze z nami nie przyznał. Słowa o „starszych braciach w wierze” były  wyrazem dobrej woli, a także nadzieji, że jedna dobra wola rodzi drugą. Nie zrodziła. Zamiast tego wsuwa się nam fi kcję „judeochrześcijaństwa”, a winę za zagładę Żydów europejskich przesuwa się coraz wyraźniej z III Rzeszy na „chrześcijaństwo” – tu już bez przedrostka „judeo”. Przemianowywanie chrześcijaństwa na politycznie -poprawne „judeochrześcijaństwo” jeszcze  ma  jeden cel : nie tylko  zasiać w nas ziarno niepewności- kim właściwie jesteśmy, innymi słowy jak się identyfikujemy z wartosciami istotowo chrzescjianskimi, jakie jest nasze duchowe dziedzictwo zakorzenione w Ewangielii  i Starym Testamencie  interpretowanym w duchu  Nowego Testamentu.  Zacieranie tego dziedzictwa  prowadzi do łatwiejszego  jego rozmazania i  rozwodnienia , jak tez zacierania wyrazistego koloru i odrębnosci.  Rzec by można , ze zamiast jednego wyrazistego koloru mamy do czynienia z wieloma jak w tęczy. Judeo- chrzescijanie są,  przede wszstkim przedstawicielami  talmudycznego judaizmu  presiąkniętego narodowoscią „ludu wybranego”, a nie bliscy chrześcijanom ideologicznie. W talmudzie , ‘goim” maja swoje miejsce w hierarchi z „wybranymi „.  Tęczowość  ma być rozmydleniem obrazu chrzescijaństwa , a  w konsekwencji  mitem nie mającym nic wspólnegoz istotą  Chrystusowej nauki. Różnokolorowi  niby chrzescijanie , są spotykani nie tylko w hierarchii Kosciola Katolickiego w Polsce , ale jest ich wiele w różnych „ przegladach” „powszechnych” „znakach” i” więziach”.  A Kraków . czy nawet małe Sejny w tym przodują. Marian Baginski  Ph.D.  www.internationalresearchcenter.org
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl