"It's difficult to admit the obvious"
political world

PIEKIELNE WYBORY MARGINALNOSCI WYDARZEN; ANATOMIA, ZRODLO, PRZEBIEG TRAGICZNYCH WYDARZEN W JEDWABNE 10-TY LIPIEC 1941

Marian Baginski|Wednesday, April 23, 2014


Najbardziej spopularyzowaną wersję masakry w Jedwabnym, a jednocześnie najbardziej fantastyczną, oderwaną od rzeczywistości,  pełną kontrowersyjnych stwierdzeń  presumpcji, suestii, insinauacji,i rozległych implikacji,  jak tez   kuriozalnej  narracji historiozoficznej napisał Jan Tomasz Gross



PIEKIELNE WYBORY MARGINALNOSCI WYDARZEN; ANATOMIA, ZRODLO, PRZEBIEG TRAGICZNYCH WYDARZEN  W JEDWABNE 10-TY LIPIEC  1941
Najbardziej spopularyzowaną wersję masakry w Jedwabnym, a jednocześnie najbardziej fantastyczną, oderwaną od rzeczywistości,  pełną kontrowersyjnych stwierdzeń  presumpcji, suestii, insinauacji,i rozległych implikacji,  jak tez   kuriozalnej  narracji historiozoficznej napisał Jan Tomasz Gross. Autor chical dowieść, że morderstwo żydowskich obywateli Jedwabnego miało charakter spontanicznego pogromu dokonanego przez polskie „społeczeństwo”. W ferworze  powoływania się na  nieobecnych świadków  w Jedwabnem, niepodpisanych zeznań, jak tez pomylenia  płci, „zapomniał”,że nawet  ze własnie  w tym czasie  Niemcy okupywali tą miejscowość  siejąc niespotykany w innych okupacjach terror. Wprawdzie gdzieś tam  stwierdził, że  Niemcy stali z boku w roli biernych obserwatorów , fotografując mordujących Polaków.  Ale jak przystało na fantastę, wykluczył  możliwość sterroryzowania niektórych przyznających się do polskosci  sprawców do wzięcia udziału w antyżydowskiej akcji. Gross stwierdził jednoczesnie , że tuż po drugim najeżdzie Niemców  na omawiane tereny „ukonstytuowały się”, władze miasta Jedwabnego , składające się z „radnych miejskich”. To własnie te władze  ukartowały  tę masakrę.   Zgodnie ze swoją  , tylko wiadomą teorią  Gross zasugerował istnienie spisku polskich lokalnych władz w Jedwabnem przeciwko  Zydowskim pobratymcom.W swojej książce  przekonywał on  również o równorzędności jeśli idzie o podejmowanie decyzji  pomiędzy  niemieckimi nazistami a „polskim” burmistrzem i jego „radą miejską”, gdyż „jakieś porozumienie między Niemcami a bezpośrednimi organizatorami jedwabieńskiego mordu, czyli zarządem miasta, musiało zostać zawarte.” Swoimi wynurzeniami na ten temat sprawiał również wrażenie ,  tak , aby  czytelnik odniósł przeświadczenie, że z owej  masakry  nikt  nie ocalał .

Gross podkreślił w wielu miejscach swych zdaje sie objawionych wynurzeń, że z Sowietami nikt nie kolaborował,  nawet minimalna część społeczności żydowskiej w Jedwabnem. Żydzi w rzeczywistości według Grossa  byli głównymi ofiarami komunistów, nawet tych polskich zastanych przez Sowietów w Jedwabnem. Zasugerował ponadto, że sytuacja w miasteczku po powrocie Armii Czerwonej w 1945 roku miała niewielki, jeśli w ogóle jakikolwiek, wpływ na późniejszy sądowy  proces  z 1949 roku domniemanych sprawców , czy współuczestników mordu. W ferworze zachwytu nad  praworządnośćią procesu , odrzucił nawet prawdopodobieństwo wpływu stalinowskich technik przesłuchań na treść „zeznań oskarżonych”.  Dla Grossa jednocześnie nie istniały wydane wczesniej , przed 10-tym lipca 1941  niemieckie prawne akty  mówiace o „załątwieniu”kwestii Zydowskiej. , czy dekret PKWN-u z 1944 roku. Ostatecznie zaproponował  aprioryczne traktowanie zeznań ocalałych Zydów z masakry  , jako  przyjęty dogmat  aniżeli ich krytykę ,co z pewnością stanowi  jedyny i nigdzie niespotykany  postulat metodologii badań naukowych włąsciwej tylko i wyłącznie Grossowi.

 Po  prawie 14-tu latach, od wydania grossowej opowiesci o Jedwabnem, jak tez zapoznaniu się przez kilka lat  z narozniejszymi  wypowiedziami typ marginalnego  na ten temat , jak tez    śledzeniu dyskusji w  internecie czy w  politycznych  kręgach  będę próbował korygować  zarówno pierwotną relację Jana Tomasza Grossa, jak też pokazywał  omijanie niektórych istotnych  faktów i szczegółow  mających polityczne implikacje.  Spróbuje rownież  pokazać zamilowanie Grossa do  marginalnych  o charakterze patologicznym  wydarzen w jego jedwabienskiej  opowieści. Celem  moim  jest ponowne przebadanie historii masakry w Jedwabnem, ustalenia  czasowe  poszczegółnych etapów zbrodni,  skonfrontowanie faktów , dokumentów , dowodów , wsiadków  jak tez  wskazanie anypolskich uprzedzeń i stereotypów z głęboko zakorzenionych  w literaturze przedmiotu.  Jednoczesnie postaram sie uwzglednic delikatną i kontrowersyjną kwestię wspołzycia polskich i zydowskich wspólnot, poprzedzającą tragiczne wydarzenia w Jedwabnem.  Jednoczesnie  nie bedę unikał  antypolskich  uprzedzeń  z powodu niewiedzy  propagowanej m/n  w recenzjach filmowych, a nieraz złej woli , jakie  dotykają kręgi intelektualne Ameryki .  Na ile jest to mozliwe  stawiam sobie za cel  również  ponowne uruchomienie procesu  pojednania żydowsko-polskiego , na zasadach partnerstwa z wykluczeniem  serwilizmu , które klęska naukowa Sąsiadów unieruchomiła , a przynajmniej spowodowała pozostawienie w martwym punkcie.

Jedwabne  stało się  delikatnym tematem ze względów  politycznych. Temat ten to rzekomy współudział Polaków w innych  mordach dokonanych na Zydach, gdzie  Jedwabne  stało się pretekstem  do wszczęcia, unikanej  jakdotąd, debaty o stosunkach polsko-żydowskich, a w szczególności o polskiej odpowiedzialności za Holocaust.  Ponadto główny nurt liberalnej inteligencji polskiej pochodzenia żydowskiego,której  z reszta wielu członków było wcześniej działaczami opozycji w  kręgach komunistycznych  jest bez przerwy nagłaśniany of kilkunastu lat.  Nurt ten  ujawnił się szczególnie z okazji  1968 roku , kiedy to  komuniści przeprowadzili  czystke antyzydowską  czystkę zarówno w swojej partii, jak i w rządzie . W czystce tej  wyraźne filosemickie i proizraelskie sympatie były napietnowane, jak też stały sieę pretekstem opuszczenia kręgu rządzących pochodzących z zydowskiej elity  w obawie przed karnymi sankcjami  za nadużycie prawa  przed 1968 roku.  Jak wiadomo,  czystka ta z  1968 roku zbiegła się z demonstracjami studenckimi przeciwko rządowi, które miały miejsce w każdym z większych ośrodków akademickich w Polsce. Żydzi byli  uważani  za ofiary nienawiści innych zydowskich komunistów przez ówczesną strajkującą  publiczność.

Ten filosemicki sentyment szybko wzrastał pośród antykomunistycznej inteligencji polskiej pochodzącej z Litwaków i spolonizowanych Zydow, po 1968 roku.  Doszedł  on  do głosu szczegółnie  w czasach „Solidarności”, by zdecydowanie umocnić się po wejściu Polski na drogę do pełnej niepodległości w 1989 roku, co było i jest widać w dyplomacji i srodkach masowego przekazu  na przestrzeni ostatnich 30-tu lat.  Jawny , jak tez ukryty filosemityzm  zaczął przejawiać się  w sferze kulturowej: zainteresowaniem żydowską muzyką, literaturą i teatrem, które rozszerzyło się znacznie poza intelektualne centra kraju – Warszawę i Kraków.  Przyczynili sie do tego  intelektualne osrodki skupione wokół  „Znaku”, Więzi,  Gazet Wyborczej,Tygodnika Powszechnego, Jezuickiego Przeglądu, nie wspominając Rzeczypospolitej,czy pomniejszych wydawnictw jak Frondy, czy  Niezaleznej.  Osobny  problem to  filosemityzm w dyplomacji i srodkach masowego przekazu, czy osrodkach badajacych  i piszacych na temat stosunkw polsko- zydowskich. Niestety historycy o zydowskim pochodzeniu zdaja się pozostawacć,  w dalszym ciągu w niewoli stereotypów, wykreowanych podczas prawie pięćdziesięcioletnich rządów komunistycznych , badz tez narzuconych przez polityczna poprawność.  W opisach wspomnianych historykow czasy cenzury pozostaly , a to nie daje sie  sprostać potrzebie nowego spojrzenia na przeszłość żydowsko-polską, jak tez wyzwolenie si e z stereotypu i narracji preferowanej przez opiniotworcze srodowiska zydowskie.  Niestey jak dotychczas ,na temat zydow poprwnie moga pisac tylko zydzi, lub naukowcy z nimi spokrewnieni.

Taki oto sposób myślenia byl  w Polsce w momencie wydania Sąsiadów. Po opublikowaniu książki większość polskiej inteligencji  skupionej wokół  wspomnianych osrodkow automatycznie zaakceptowała opisanie masowego mordu w Jedwabnem w wersji Jana Tomasza Grossa. Nie było to zaskakujące, biorąc pod uwagę ich   litwacka  przeszłość, jak tez  silnie filosemicką atmosferę panującą wśród intelektualistów z rodowodem zydowskim. Skutkiem tego przez polskie media  prowadzone przez   ludzi zwiazanych z zydowskimi kregami przetoczyła się prawdziwa fala oczyszczających przeprosin. Jeśli wypadki w Jedwabnem rzeczywiście miały miejsce tak jak napisał J.T.Gross , to Polacy byli współwinnymi, a Żydzi ofiarami II wojny światowej. Przeprosiny  władz pochodzenia zydowskiego  stały się wówczas tak samo niezbędne, jak i ponowna „inwentaryzacja” narodowych mitów. Mówiąc prościej, przyjmując opisanie wydarzeń w Jedwabnem w wersji Grossa, liberalna z natury zydowska  inteligencja polska okazywała poparcie dla żydowsko-polskiego pojednania na zasadzie współwiny , pomimo że owa interpretacja – czynnego uczestnictwa w Holocauście – wymagała od Polaków zaakceptowania  zupełnie nowego diskursu historycznego-jak wspomnialem - wzięcia na siebie części winy. Stad tez   jedno kierunkowe setki tysiecy wypowiedzi  w mediach na temat Jedwabnego. Naklanianie Polakow do bicia sie w piersi za grzechy niepopelnione.

 W tym wszystkim ,nie chodzi tylko o to, aby Polacy poznali ogrom swojej rzekomej  czy urojonej  winy.  Nie liczy sie tez  uczciwość naukowa wymagana , by wszystkie dowody zostały krytycznie przeanalizowane i przebieg wydarzeń został odtworzony w sposób najbardziej zbliżony do rzeczywistego. Polityczna poprawnosc  i wymogi propagandy są wazniejsze niz rzecczywistosc zaistniala w Jedwabnem 10-tego lipca 1941 roku.  Tymczasem zgodnie z regulami fair play  – sprawę pojednania umacniać musi i powinna historyczna prawda . Taką postawę przyjęli  niektórzy uczeni., ale nie poszła za tym jeszcze wladza polityczna.  Nieliczne wysiłki badawcze podjęte w Polsce wskazały wiele metodologicznych oraz merytorycznych uchybień autora Sąsiadów. W wyniku czesciowej ekshumacji, jak tez nielicznych rzetelnych badan podjętych  w sprawie morderstwa w Jedwabnem, poważnie ucierpiała nie tylko reputacja Jana Tomasza Grossa, jak tez   jego zwolennikow ,ale także kwestia żydowsko-polskiego pojednania. Z perspektywy czasu oczywistym jest, że uchybianie naukowym metodom poznania historycznego spowodowało konieczność reinterpretacji relacji żydowsko-polskich.  Niestety w wypowiedziach polskiej inteligencji  , zarowno tej pochodzenia zydowskiego jak tez tej rodzimej nie widac potrzeby zdystansowania się od  dotychczas bezwarunkowego filosemityzmu. Co więcej, doprowadziło ono również do przedstawiania stosunków żydowsko-polskich i żydowsko-chrześcijańskich w USA, jako nastawienia anyzydowskiego polskiej spolecznosci. Niestety   media i środowiska akademickie  zaczely powielac  insynuacje Grossa . Srodowiska te ulegały konfabulacjom Grossa  w jeszcze większym stopniu niż w Polsce.  Marginalne uproszczenia  , insinuacje, kuriozalnna historiografia , stereotypy Grossa stały się  przedmiotem  naukowych badań i pisanych tez na wspomniane tematy.  Marian Baginski marian.baginski@gmail.com     wiecej www.internationalresearchcenter.org
Copyright © 2009 www.internationalresearchcenter.org
Strony Internetowe webweave.pl